Za "spieprzaj dziadu" dostanie trzy lata?
Prezydenta można lubić albo nie lubić. Ale obrażać nie wolno. A już na pewno nie powinno się do niego powiedzieć... "spieprzaj dziadu". A właśnie tego dopuścił się w Lublinie 33-letni Przemysław D. Teraz za te słowa drogo zapłaci. Prokuratura już postawiła mu zarzut znieważenia głowy państwa. Mężczyzna może trafić za kraty nawet na trzy lata.
- Palikot mógł pytać prezydenta o alkohol
- TVN zapłaci za polską flagę w psich odchodach
- "Spieprzaj dziadu" i Rydzyk wyborczą bronią PO
- Można wulgarnie obrażać prezydenta?
- Burger King drwi z braci Kaczyńskich?
- Palikotowi grożą trzy lata więzienia za chama
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przykry incydent wydarzył się podczas spotkania Lecha Kaczyńskiego z mieszkańcami Lublina. "Świadkowie zeznali, że mężczyzna wykrzykiwał pod adresem prezydenta słowa uznawane za obelżywe. Przemysław D. nie przyznał się. Potwierdza, że używał słów wulgarnych, ale utrzymuje, że nie kierował ich do prezydenta" - mówi rzeczniczka lubelskiej prokuratury Beata Syk-Jankowska.
Co miał do powiedzenia prezydentowi Przemysław D.? Według świadków, mężczyzna miał wykrzykiwać do Kaczyńskiego znane głowie państwa słowa "spieprzaj dziadu". Oskarżony nie przyznaje się jednak do winy.
Mężczyzna miał prawie 0,5 promila alkoholu w organizmie. Policja zatrzymała go wczoraj, gdyż nie chciał podać swoich personaliów. Dziś, po przesłuchaniu i postawieniu zarzutów, został zwolniony.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!