Durczok wylądował w szpitalu
Kamil Durczok trafił do szpitala. Dziennikarz zasłabł podczas pracy w redakcji. Poczuł duszności i ogromny ból w klatce piersiowej. Jego redakcyjni koledzy natychmiast zawieźli go do szpitala. Badania wykluczyły zawał. "Dajmy 40-latkowi prawo do takich sercowych kłopotów" - uspokaja Durczok.
- Ranking najcenniejszych gwiazd Polski
- Durczok: Prezydent musi ratyfikować traktat
- Kamil Durczok: Nie rozwodzę się
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dziennikarz poczuł się źle we wtorek po południu. Najpierw było pieczenie w klatce piersiowej, a zaraz potem niepokojące kłucie pod mostkiem. Objawy wskazywały na zawał. Jak ujawnia "Fakt", do najbliższego szpitala na oddział kardiologiczny odwieźli go koledzy z pracy.
Lekarze przyjrzeli mu się bardzo dokładnie, bo Durczok niedawno wyszedł z poważnej choroby nowotworowej. Zrobili mu niezbędne badania, sprawdzili ekg i echo serca. Prezenterowi zbadano też krew i zrobiono wszelkie możliwe prześwietlenia.
"To z przemęczenia, po prostu ostatnio miałem za dużo pracy. Przygotowuję wydania <Faktów> na wybory prezydenckie w USA. 4-5 listopada będziemy nadawać na żywo z Waszyngtonu" - powiedział "Faktowi" Durczok.
Choć badania wykluczyły zawał, musiał on spędzić noc w szpitalu. Następnego dnia dostał zwolnienie z pracy do końca tygodnia. Wsiadł więc w samolot i poleciał do rodzinnych Katowic. Na lotnisku czekał na niego ojciec.
"Dajmy 40-latkowi prawo do takich sercowych kłopotów" - powiedział Durczok "Faktowi", próbując obrócić tę groźną sytuację w żart.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!