Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Sąd: Kierowca Popiełuszki nie był agentem

2008-11-03 | Ostatnia aktualizacja: 19:02 | Komentarze: 0 | skomentuj

Za "kłamliwe informacje naruszające cześć" uznał sąd oskarżenia, że kierowca księdza Jerzego Popiełuszki współpracował z komunistyczną bezpieką. Teraz Waldemara Chrostowskiego muszą przeprosić: dziennikarz "Wprost" Wojciech Sumliński i były redaktor naczelny tygodnika - Marek Król.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Chrostowski domagał się nie tylko przeprosin, ale również 50 tysięcy złotych na rzecz muzeum zamordowanego przez SB księdza Popiełuszki. Sąd jednak nie przychylił się do tego drugiego wniosku, choć przeprosiny nakazał.

Sędzia uzasadniał, że Sumliński i Król wprawdzie działali "na rzecz pamięci o księdzu Jerzym i w celu ujawnienia okoliczności sprawy", ale nie mieli dostatecznych dowodów, by oskarżyć Chrostowskiego o współpracę z bezpieką.

Możliwe są apelacje od tego wyroku. Dziennikarz tygodnika twierdzi, że będzie się odwoływał, bo nie rozumie sądowego orzeczenia, które z jednej strony uznaje go za winnego, a z drugiej przyznaje, że działał on na rzecz pamięci księdza Popiełuszki.

Niezadowolony jest również kierowca zamordowanego duchownego. Waldemar Chrostowski nie wyklucza apelacji, bo - jak mówi - chce, by Sumliński odczuł finansowo to, że pomawia go o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa.

BB
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «