Działacz związkowy ze związku Gruvfyran nazwał zatrudnianie Polaków najmowaniem do niewolniczej pracy. Informacyjna Agencja Radiowa, którą cytują dziś media podała, że kopalnia LKAB wykorzystuje naszych spawaczy do prac, o których w ogóle nie było mowy w kontrakcie.

Nie dość, że praca jest cięższa niż obiecywał pośrednik, to na dodatek jest śmiesznie wynagradzana. Polski spawacz ma dostawać na miesiąc 9 tysięcy koron brutto (3 tysiące złotych). Tymczasem, Szwed wykonujący tę samą pracę dostaje 23 tysiące koron (ponad 8 tysięcy złotych). Na dodatek Polacy muszą z własnej kieszeni płacić za sprzęt, który zużył się im w trakcie użytkowania.

Według Polskiego Radia larum, które wszczęły związki zawodowe, wcale nie było spowodowane dbałością o standardy pracy Polaków w Szwecji. Chodzi o to, że Szwedzi boją się o swoje posady. Niskie koszty pracy związane z zatrudnianiem Polaków powodują, że pracodawcom bardziej opłaca się zatrudniać obcokrajowców z Europy Środkowo-Wschodniej.