Od dawna było wiadomo, że ekshumacja zostanie przeprowadzona w listopadzie. Wciąż jednak nie była ustalona konkretna data. Według TVN24, jeszcze dziś zostanie wydany w tej sprawie oficjalny komunikat. A najpewniejszą datą jest właśnie noc z wtorku na środę 25 listopada tego roku.

Dlaczego noc? Wszystko, by nie utrudniać turystom zwiedzania katedry. Generał Władysław Sikorski od 15 lat spoczywa w krypcie św. Leonarda.

Formalnie ekshumacji dokona prokurator Instytutu Pamięci Narodowej, który od kilku tygodni prowadzi śledztwo w sprawie przyczyn śmierci byłego premiera rządu RP na uchodźstwie. Szczątki Sikorskiego zostaną wydobyte z sarkofagu, a następnie zostaną przewiezione do jednego z krakowskich zakładów medycyny sądowej, gdzie odbędą się oględziny i sekcja zwłok. Biegli pobiorą również materiał niezbędny do specjalistycznych badań.

Według prokurator Ewy Koj z katowickiego IPN, ze względu na szacunek dla osoby generała Sikorskiego procedura ekshumacji musi być przeprowadzona w krótkim czasie. Dlatego już po kilku godzinach trumna ma wrócić na Wawel, gdzie odbędą się uroczystości pogrzebowe. Na razie nie wiadomo, jaki będzie ich przebieg ani kto weźmie w nich udział. "Ta sprawa była omawiana, szczegółów jednak jeszcze nie znamy" - mówi ks. Nęcek. Nie wiadomo również, czy przed ponownym pochówkiem szczątki generała - jak domagają się niektórzy - zostaną owinięte w polską flagę, czy też pozostaną owinięte w wojskowy koc.

Wiadomo za to, że na wyniki autopsji trzeba będzie poczekać nawet kilka miesięcy. Tak długo bowiem potrwają badania laboratoryjne pobranych ze zwłok próbek, które mają pomóc w wyjaśnieniu przyczyn śmierci gen. Sikorskiego.

Szczególnie duże nadzieje ze zbadaniem zwłok wiążą pomysłodawcy ekshumacji, czyli członkowie warszawskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii. "Gdy niedługo po katastrofie gibraltarskiej przekładano ciało do drugiej trumny, zasypano je węglanem wapnia. Dzięki temu zachowało się w świetnym stanie" - twierdzi jeden z nich Andrzej Perzanowski.

Inni specjaliści do wyników ekshumacji podchodzą bardziej sceptycznie. "Po 65 latach, które minęły od śmierci premiera i naczelnego wodza, niezmiernie trudno będzie rozstrzygnąć, czy rzeczywiście zginął on w katastrofie lotniczej, czy został zamordowany. Jestem niemal pewny, że to się nie uda" - twierdzi Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Gen. Władysław Sikorski zginął w katastrofie lotniczej 4 lipca 1943 r. w Gibraltarze. Oficjalną przyczyną katastrofy samolotu, którym leciał generał, była awaria sterów. Część historyków podważa jednak tę wersję, twierdząc, że polski premier został zamordowany. Tę właśnie wersję próbuje zweryfikować katowicki IPN, który 3 września wszczął śledztwo w sprawie przyczyn śmierci Sikorskiego.