Wałęsa: Użyłbym siły przeciw związkowcom
Co zrobić ze związkowcami, którzy wdarli się do biura poselskiego Donalda Tuska i okupują je, domagając się rozmowy z premierem? Zaskakującą receptę podsuwa Lech Wałęsa, w przeszłości lider "Solidarności", nasłynniejszego związku zawodowego. "Najpierw użyłbym argumentów, a jeżeli to nie przyniosłoby skutku, użyłbym siły. Dałbym decyzję: oczyścić biuro!" - powiedział były prezydent w TVN24.
- "Rządy Tuska to dla mnie rozczarowanie"
- Związkowcy przenocowali u premiera
- Związkowcy do Tuska: Słońce Peru, mistrz bajeru
- Lech Wałęsa to Rycerz Wolności
- Tusk: Siła nie robi na mnie wrażenia
- Związkowcy: Premier wypowiedział wojnę
- Wałęsa: Pobity kamerzysta? To prowokacja
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Są granice działania, związków też. Tu oni tę granicę przekraczają i premier musi zdecydowanie odpowiedzieć" - mówił w Lech Wałęsa w "Kropce nad i". Zdenerwowało go, że około 200 związkowców z "Sierpnia '80" okupuje biuro premiera, domagając się rozmowy z Tuskiem i wycofania się z likwidacji emerytur pomostowych.
"Gdybym ja był na miejscu premiera, to odpowiedziałbym tak zdecydowanie, żeby nikt nie ważył się następnym razem tak postąpić. Bo nie można okupować biura premiera" - mówił Wałęsa.
Co dokładnie rozumie przez "zdecydowaną odpowiedź"? "Najpierw użyłbym argumentów. Ale jakby nie poskutkowało, to użyłbym siły. Dałbym decyzję: oczyścić biuro" - zdenerwował się Wałęsa. Po chwili widocznie zreflektował się, że nie wypada mu tak mówić o związkowcach. Zwrócił się do prowadzącej program Moniki Olejnik: "Wiem, że podpadłem teraz związkowcom, ale ja się nie cofam. Będzie mnie pani ratować przed związkami?" - zapytał.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!