W czwartkowym piśmie do Andrzeja Urbańskiego, prezesa TVP, kancelaria powołuje się na rozporządzenie KRRiT z 1996 r. o wystąpieniach najważniejszych osób w państwie w mediach publicznych. Tyle że ono mówi o orędziach i wystąpieniach, za które wygłaszający ponosi całą odpowiedzialność, a nie wywiadach. "To nie ma znaczenia. To był tylko krok formalny. Prezes Andrzej Urbański bez żadnego wahania przychylił się do naszego pomysłu" - tłumaczy Grupiński.

Powołanie się na rozporządzenie gwarantuje jednak emisję w porze najwyższej oglądalności. W innym wypadku to telewizja decydowałaby, kiedy pokaże rozmowę. Wywiad zostanie wyemitowany w niedzielę po "Wiadomościach". TVP zapewnia ekipę i odpowiada za stronę techniczną. "Całość kosztów ponosimy my" - mówi Aneta Wrona, rzeczniczka TVP.

Z naszych informacji wynika, że Grupiński sugerował, żeby rozmowę przeprowadziła dwójka dziennikarzy. I poprowadzi dwójka: Hanna Lis i Piotr Kraśko. "Nie miałem na to żadnego wpływu. Niczego nie sugerowałem. To była decyzja telewizji" - zaprzecza Grupiński.

"To będzie klasyczny wywiad" - przekonuje Piotr Kraśko. Zapewnia, że nie wyobraża sobie, żeby ktoś sugerował jemu i Hannie Lis pytania lub mówił, jakich tematów poruszać nie mogą. "Nie było i nie będzie żadnych sugestii, nawet nie przechodzi mi przez myśl taka możliwość" - zapewnia dziennikarz.

Jednak orędzie w formie wywiadu wzbudza wątpliwości. "Jest tyle rzeczy dziwnych na świecie, że już mnie nic nie zdziwi" - mówi Krzysztof Skowroński, dyrektor radiowej "Trójki".

"Dwa tygodnie temu, gdy Barack Obama chciał w USA trzy dni przed wyborami mówić nieskrępowany przez pół godziny do Amerykanów, jego sztab za 4 mln dol. wykupił czas w kilku sieciach. Jeżeli premier marzy o czymś podobnym, może powinien wybrać podobną drogę" - pisze na swoim blogu Tomasz Machała, reporter Polsatu. "Spuśćmy zasłonę miłosierdzia na tę niezręczność" - dodaje Grzegorz Miecugow, publicysta TVN 24. Jego zdaniem jednak dobrze się stało, że premier wybrał wywiad, a nie orędzie.

Jeszcze wczoraj nie było wiadomo, czy telewizja pokaże rozmowę na na żywo, czy zostanie ona nagrana wcześniej. Wiadomo, że odbędzie się na Wybrzeżu. W piątek po południu trwały jeszcze ustalenia, czy będzie to Gdańsk, czy Sopot.