Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie potwierdził TVP Info, że Janusz Palikot był przesłuchiwany przez śledczych. Niestety, nic więcej zdradzić nie chciał. "Nie mogę nic powiedzieć na temat przebiegu czynności procesowych" - zastrzegł Mateusz Martyniuk.

>>> Palikot: Uważam prezydenta za chama

Wiadomo jednak, że poseł Platformy Obywatelskiej został wezwany z powodu jednej ze swoich ostrych wypowiedzi pod adresem Lecha Kaczyńskiego. W lipcu Palikot mówił w TVN24: "Uważam prezydenta za chama. Życzę Polakom, żeby jak najszybciej przestał być prezydentem".

Tak poseł PO skomentował przebieg spotkania Lecha Kaczyńskiego z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Odbyło się ono w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu i było nagrywane.

Z rekonstrukcji tej rozmowy zamieszczonej przez DZIENNIK można było wywnioskować, że w pewnym momencie przybrała ona formę niemalże przesłuchania szefa polskiej dyplomacji, prowadzonego przez Lecha Kaczyńskiego. To wtedy padło słynne pytanie do Sikorskiego: "Czy zna pan Rona Asmusa?".

Po niezwykle ostrej ocenie tego spotkania wygłoszonej przez Janusza Palikota prokuratura rozpoczęła postępowanie, które ma wyjasnić, czy swoimi słowami parlamentarzysta znieważył głowę państwa. Nikt w tej sprawie jeszcze nie usłyszał żadnych zarzutów.