Palikot spowiadał się przed prokuratorem

Palikot zeznawał w prokuraturze w sprawie znieważenia prezydenta Fot. fot. Marcin Lobaczewski / Inne
Najbardziej kontrowersyjny poseł Platformy Obywatelskiej pół dnia spędził w prokuraturze. Co Janusz Palikot tam robił? Znany z niewyparzonego języka parlametarzysta zeznawał jako świadek w sprawie znieważenia prezydenta, którego w jednej ze swoich wypowiedzi nazwał "chamem".
- Palikot dostał zlecenie na prezydenta?
- "Może to nie było won, ale spieprzaj gnoju"
- Szef Kancelarii Prezydenta: Palikot to cham
- Czarne chmury nad głową Palikota
- Palikotowi grożą trzy lata więzienia za chama
- Palikot o "chamie": Nazwałem rzecz po imieniu
- "Prezydent do szefa BOR: Won gnoju"
- Prokuratura zajmie się "chamem" Palikota
- Palikot: Uważam prezydenta za chama
- Palikot o Kruk: To skandal i tyle
- Prezydent: Niech sąd zbada słowa Palikota
- Palikot: Jeśli już obrażam, to sam
- Palikot stawia warunki prezydentowi
- Palikot: Tusk jest ze mnie zadowolony
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie potwierdził TVP Info, że Janusz Palikot był przesłuchiwany przez śledczych. Niestety, nic więcej zdradzić nie chciał. "Nie mogę nic powiedzieć na temat przebiegu czynności procesowych" - zastrzegł Mateusz Martyniuk.
>>> Palikot: Uważam prezydenta za chama
Wiadomo jednak, że poseł Platformy Obywatelskiej został wezwany z powodu jednej ze swoich ostrych wypowiedzi pod adresem Lecha Kaczyńskiego. W lipcu Palikot mówił w TVN24: "Uważam prezydenta za chama. Życzę Polakom, żeby jak najszybciej przestał być prezydentem".
Tak poseł PO skomentował przebieg spotkania Lecha Kaczyńskiego z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Odbyło się ono w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu i było nagrywane.
Z rekonstrukcji tej rozmowy zamieszczonej przez DZIENNIK można było wywnioskować, że w pewnym momencie przybrała ona formę niemalże przesłuchania szefa polskiej dyplomacji, prowadzonego przez Lecha Kaczyńskiego. To wtedy padło słynne pytanie do Sikorskiego: "Czy zna pan Rona Asmusa?".
Po niezwykle ostrej ocenie tego spotkania wygłoszonej przez Janusza Palikota prokuratura rozpoczęła postępowanie, które ma wyjasnić, czy swoimi słowami parlamentarzysta znieważył głowę państwa. Nikt w tej sprawie jeszcze nie usłyszał żadnych zarzutów.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!