Firma windykacyjna reklamuje spłatę długów
Po raz pierwszy w Polsce firma windykacyjna wyprodukowała reklamy telewizyjne skierowane do swoich dłużników. Kruk, największa na rynku spółka z tej branży, apeluje, by osoby, które mają problem ze spłatami zobowiązań, same proponowały wysokość rat. Zdaniem ekonomistów windykatorzy sięgają po takie środki, bo Polacy mają coraz większe problemy ze spłatą należności - czytamy w DZIENNIKU.
- Współpracownik Leppera odpowie za niezwrócone długi
- Mogła stracić dom za jednego centa
- Aktywnie używasz, to nic nie płacisz
- Dłużnicy banków ujawnieni w internecie
- Kryzys skłonił Polaków do spłaty długów
- Polacy już czują skutki światowego krachu
- Tanieją kredyty w euro
- Komornicy coraz częściej odwiedzają Polaków
- Windykator zapuka do drzwi po książkę
- Kryzys światowy... zabił zbiórkę makulatury
- Polskie firmy czują kryzys
- Budynki kościoła pójdą pod młotek
- Długi przygniatają Polaków
- Beztrosko pożyczali, teraz się boją
- Wraca ulga mieszkaniowa
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od września Kruk wysyła do osób, które nie spłacają długów, listy z propozycją negocjacji rat. Taką samą ofertę zawierają spoty, które na zlecenie firmy od 18 listopada emituje TVP 3. Opornych straszą sądem. "Ludzie mają spore problemy z dobrowolnym oddawaniem długów. W tym roku skierujemy do sądów blisko 80 tys. pozwów o wydanie nakazu zapłaty, czyli dwa i pół razy więcej niż w roku ubiegłym" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik firmy Kruk Grzegorz Koźmiński.
Nietypowe metody na razie działają - z oferty skorzystało już ponad 160 tys. osób. Ale to tylko kropla w oceanie niesolidnych dłużników. Według Biura Informacji Kredytowej kłopoty z terminową spłatą długów ma ponad 1,2 mln Polaków. Ich zobowiązania przekroczyły już 7 mld zł i rosną dalej - tylko w ciągu ostatniego roku aż o 44 proc. BIK prognozuje, że pod koniec tego roku mogą sięgnąć nawet 8 mld zł.
Najszybciej rosną długi za nieopłacony prąd, mieszkania i rachunki telefoniczne. "Właśnie uregulowanie tych zobowiązań według naszych obserwacji sprawia największy kłopot dłużnikom" - mówi Koźmiński. Jego zdaniem sytuacja jeszcze się pogorszy ze względu na kryzys ekonomiczny. "Może on też doprowadzić do tego, że pojawi się jeszcze więcej ludzi z problemami w spłacaniu należności. Dlatego wolimy działać, zanim pojawią się bardziej poważne problemy" - dodaje.
O tym, że w związku z kryzysem liczba niesolidnych dłużników wzrośnie, przekonany jest ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" Jeremi Mordasewicz. "Wprawdzie nie będzie to poważny kryzys, tylko spowolnienie gospodarcze, ale i tak w jego wyniku pracę może stracić nawet 300 tys. osób. Część z nich niewątpliwie jest zadłużona i będzie miała problemy, żeby te długi w czasie bezrobocia spłacać" - mówi ekspert. Do tego grona dołączą jeszcze osoby, które zadłużyły się ponad swoje możliwości. "Teraz gdy zmniejszą im się dochody i zwiększą wydatki, długi mogą je przerastać" - dodaje Mordasewicz.
Większe niż dotychczas kłopoty z dłużnikami przewidują też inni windykatorzy. "Problem najprawdopodobniej dotknie głównie tych, którzy zadłużyli się, płacąc kartami kredytowymi lub zaciągając kredyty gotówkowe" - twierdzi Jarosław Długi z firmy windykacyjnej APS Poland. "To właśnie tego typu zobowiązania stanowią największą liczbę niespłacanych przez Polaków długów" - dodaje.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!