Od września Kruk wysyła do osób, które nie spłacają długów, listy z propozycją negocjacji rat. Taką samą ofertę zawierają spoty, które na zlecenie firmy od 18 listopada emituje TVP 3. Opornych straszą sądem. "Ludzie mają spore problemy z dobrowolnym oddawaniem długów. W tym roku skierujemy do sądów blisko 80 tys. pozwów o wydanie nakazu zapłaty, czyli dwa i pół razy więcej niż w roku ubiegłym" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik firmy Kruk Grzegorz Koźmiński.

Nietypowe metody na razie działają - z oferty skorzystało już ponad 160 tys. osób. Ale to tylko kropla w oceanie niesolidnych dłużników. Według Biura Informacji Kredytowej kłopoty z terminową spłatą długów ma ponad 1,2 mln Polaków. Ich zobowiązania przekroczyły już 7 mld zł i rosną dalej - tylko w ciągu ostatniego roku aż o 44 proc. BIK prognozuje, że pod koniec tego roku mogą sięgnąć nawet 8 mld zł.

Najszybciej rosną długi za nieopłacony prąd, mieszkania i rachunki telefoniczne. "Właśnie uregulowanie tych zobowiązań według naszych obserwacji sprawia największy kłopot dłużnikom" - mówi Koźmiński. Jego zdaniem sytuacja jeszcze się pogorszy ze względu na kryzys ekonomiczny. "Może on też doprowadzić do tego, że pojawi się jeszcze więcej ludzi z problemami w spłacaniu należności. Dlatego wolimy działać, zanim pojawią się bardziej poważne problemy" - dodaje.

O tym, że w związku z kryzysem liczba niesolidnych dłużników wzrośnie, przekonany jest ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" Jeremi Mordasewicz. "Wprawdzie nie będzie to poważny kryzys, tylko spowolnienie gospodarcze, ale i tak w jego wyniku pracę może stracić nawet 300 tys. osób. Część z nich niewątpliwie jest zadłużona i będzie miała problemy, żeby te długi w czasie bezrobocia spłacać" - mówi ekspert. Do tego grona dołączą jeszcze osoby, które zadłużyły się ponad swoje możliwości. "Teraz gdy zmniejszą im się dochody i zwiększą wydatki, długi mogą je przerastać" - dodaje Mordasewicz.

Większe niż dotychczas kłopoty z dłużnikami przewidują też inni windykatorzy. "Problem najprawdopodobniej dotknie głównie tych, którzy zadłużyli się, płacąc kartami kredytowymi lub zaciągając kredyty gotówkowe" - twierdzi Jarosław Długi z firmy windykacyjnej APS Poland. "To właśnie tego typu zobowiązania stanowią największą liczbę niespłacanych przez Polaków długów" - dodaje.