"Uważam, że gdy jest się szefem agencji rządowej, to wszystkie sprawy finansowe, także z poprzednich prac, muszą być jawne" - stwierdził w RMF FM wicepremier i szef MSWiA Grzegorz Schetyna.

Przyznał też, że gdy rozpatrywano kandydaturę Bondaryka na szefa ABW, ten nie poinformował ani jego, ani premiera o tym, że będzie nadal opłacany przez operatora telefonii komórkowej. "Ale rozumiem to jako element kontraktu, czyli tzw. zakaz pracy w konkurencji, i akceptuję takie porozumienie" - dodał.

>>>Za co Bondaryk dostaje pieniądze od telefonii komórkowej

Schetyna nie widzi więc żadnego problemu w tym, że szef ABW dostaje także wynagrodzenie z innego źródła niż kasa rządowa. Przyznaje jednak, że "ta sprawa powinna być ujawniona przez niego na samym początku".

>>>Zobacz, jak Bondaryka bronią politycy PO

Wicepremier liczy jednak na to, że sprawa wkrótce "zostanie zamknięta" - gdy Krzysztof Bondaryk, zgodnie z prawem, wypełni oświadczenie majątkowe za rok 2008. " Ja uważam, że trzeba sprawę zamknąć - pieniądze powinny zostać wypłacone, sprawa zamknięta" - twierdzi Schetyna.