"Szkło w corhydronie znalazło się nie z winy producenta leku" - mówi główny inspektor farmaceutyczny Zofia Ulz po wstępnej kontroli. Winę za zanieczyszczenie ampułek ponosi najprawdopodobniej producent opakowań.

Główny Inspektorat Farmaceutyczny zareagował błyskawicznie - partię leku wycofano w całym kraju i natychmiast trafiła ona do sprawdzenia. Wstępna kontrola wykazała, że niemożliwe, aby szkło dostało się do leku podczas produkcji. Winy nie ponosi więc jeleniogórska Jelfa.

Inspektor dodała, że obecnie Jelfa prowadzi kontrolę u producenta ampułek, żeby wykluczyć takie wypadki w przyszłości.