Dziennik Gazeta Prawana logo

Osetyjczycy przyznali się do strzelania

25 listopada 2008, 12:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Doniesienia rosyjskich mediów potwierdzają zapewnienia Kremla: to nie Rosjanie strzelali w pobliżu trasy przejazdu prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Micheila Saakaszwilego. Minister informacji Osetii Południowej przyznała, że z granicznego posterunku oddano strzały ostrzegawcze na widok nadjeżdżającego samochodu. Zapewniła, że strażnicy nie widzieli prezydentów.

Według minister informacji Olgi Gagłojewej, której słowa cytuje rosyjski "Kommiersant", strażnicy graniczni oddali strzały ostrzegawcze, gdy jeden z samochodów towarzyszących kolumnie próbował jechać w kierunku posterunku osetyjskiego bez zgody pilnujących go funkcjonariuszy.

Minister zapewniła, że osetyjska straż graniczna nie widziała prezydentów. Strażnicy byli przekonani, że była to prowokacja. "Oni jakby oczekiwali tego wystrzału" - dodała Gagłojewa.

Gazeta "Komsomolskaja Prawda" cytuje tymczasem słowa prezydenta Osetii Południowej, Eduarda Kokojty, który w zapowiada rozbudowę sieci placówek granicznych. Ma to zapobiec - jak stwierdził - podobnym prowokacjom w przyszłości. Jego zdaniem, niedzielny incydent mógł zniweczyć plan pokojowy dla Kaukazu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj