A sa one najróżniejsze: samotność, zaczepki ze strony kolegów, kłótnie z rodzeństwem, anoreksja czy nieodwzajemniona pierwsza miłość. Ale coraz częściej także cyberprzemoc. "Telefon dzwoni niemal bez przerwy. Dziennie dostajemy od stu do dwustu próśb o pomoc w rozwiązaniu jakiegoś kłopotu" - tłumaczy Maria Keller-Hamela, psycholog z fundacji Dzieci Niczyje.

Zakres spraw jest bardzo szeroki. Dzieci pytają np., czy można mieć dwie klasówki jednego dnia albo czy nauczyciel ma prawo zabrać uczniowi komórkę. Inne chcą się dowiedzieć, jak się przygotować do seksualnej inicjacji. Zdarzają się też bardziej dramatyczne momenty, gdy ktoś chce się dowiedzieć, co robić, gdy tata pije. Jak twierdzą eksperci, dzieci szukają pomocy w rozwiązaniu tych problemów, o których nie mogą lub nie potrafią opowiedzieć swoim zapracowanym i nieobecnym rodzicom.

Równolegle z telefonem zaufania fundacja uruchomiła też stronę internetową www.116111.pl. Można na nią wysłać opis problemu i czekać na poradę psychologa.

p

RENATA KIM: Co dręczy polskie dzieci?
MARIA KELLER-HAMELA*: Poczucie samotności, nieśmiałość, brak akceptacji dla własnego ciała i niewiara we własne siły. Dzieci często skarżą się na nieodwzajemnioną miłość i agresję ze strony rówieśników. Opowiadają, że mają kłopoty w domu, nie potrafią dogadać się z rodzicami i rodzeństwem. A w ostatnich latach coraz częściej padają ofiarą cyberprzemocy.

Strasznie dużo tych problemów.
Tak. I bardzo często dzieci nie mogą się z nimi zwrócić do rodziców, bo są przekonane, że oni nie zrozumieją. To może być zwykła sprawa, np. uczeń dostał jedynkę, nie powiedział mamie, a ona się wybiera na wywiadówkę. Dla dziecka taka sytuacja to prawdziwa tragedia, z którą nie potrafi sobie poradzić. Najtrudniejsze są sprawy dotyczące przemocy. Dorośli powinni chronić dzieci przed nieprzyjaznym światem, a tymczasem je biją. Bo nie radzą sobie z własnymi problemami, chcą rozładować napięcie i frustrację, że syn czy córka nie spełnia ich oczekiwań.

Jakiej porady oczekują od was dzieci?
Są takie, które chcą się tylko wyżalić przed kimś dorosłym. Ale inne oczekują konkretnej porady, która pomoże im rozwiązać problem. Czasem chcą tylko usłyszeć, że z każdej trudnej sytuacji jest wyjście.

Dlaczego nie rozmawiają o swoich problemach z rodzicami?
Ja też zadaję sobie pytanie, dlaczego dzwoni do telefonu zaufania dziecko, które ma rodziców za ścianą? Być może łatwiej rozmawiać z obcą osobą, która nie zna i nie ocenia, i której nigdy już nie spotkamy. Łatwiej wtedy wykrzyczeć różne rzeczy, których nigdy nie powiedziałoby się bliskim.

Dzieci wolą rozmawiać z obcym człowiekiem niż z własną matką?
Są sprawy, na przykład związane z seksem, o których młody człowiek wstydzi się powiedzieć mamie. I nie znaczy to, że nie ma z nią dobrego kontaktu. Można się świetnie dogadywać w jednych sprawach, a w innych nie. Zawsze jednak powtarzamy, że telefon zaufania nie może zastąpić rodzica, dziecko musi przede wszystkim mieć jego wsparcie i u niego szukać pomocy.

Z jakich rodzin pochodzą dzieci dzwoniące pod numer 116 111?
Z bardzo różnych. Z takich, w których jest przemoc, ale również z takich, gdzie rodzice nie mają czasu dla dzieci. Zapewniają im wszystkie dobra, ale nie dają wystarczającej uwagi.

*Maria Keller-Hamela jest psychologiem w Fundacji Dzieci Niczyje