"Był symbolem nadziei dla tamtego pokolenia, dla wojska w rozsypce, dla Ojczyzny" - tymi słowy w katedrze na Wawelu generała Sikorskiego wspominał abp Leszek Sławoj Głódź. "Służba Rzeczypospolitej jest ofiarą, także ofiarą z życia. Doświadczył tego generał Władysław Sikorski" - zauważył gdański metropolita.

Dodał, że generał był jednym z "szlachetnych kamieni”, na których zbudowaliśmy wolną i niepodległą Polskę. "Sikorski był gwiazdą, nadzieją. Był skałą, która roztrzaskała się o skałę. Tragiczna śmierć generała była mrocznym cieniem, który przyćmił tamtą nadzieję, objawiła moc zła" - mówił Leszek Sławoj Głódź.

Po uroczystej mszy, trumnę ze szczątkami generała zniesiono do krypty św. Leonarda na Wawelu. W tej części uroczystości uczestniczyć mieli tylko krewni generała, przedstawiciele IPN i duchowni z Kapituły Krakowskiej, ale do krypty zeszło znacznie więcej osób - m.in. minister obrony Bogdan Klich, prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, szef IPN Janusz Kurtyka oraz reprezentanci wojska.

Modlitwę przy sarkofagu odmówił kard. Stanisław Dziwisz. Następnie odśpiewano antyfonę "Salve Regina", słychać było werble. Na trumnie złożono wieniec od Narodu z biało-czerwonych kwiatów.

Na rezultat badań po ekshumacji generała będzie nam trzeba poczekać jeszcze kilka tygodni - uprzedzają eksperci IPN. Liczą oni, że badania pozwolą wyjaśnić tajemnicze okoliczności śmierci wodza.