Michnik stanie przed sądem
Oprócz Adama Michnika, założyciela "Gazety Wyborczej", w sądzie zjawią się także Jarzy Baczyński - szef "Polityki", Jarosław Gugała - były ambasador Polski w Urugwaju, Ryszard Schnepf - wiceminister spraw zagranicznych i Grzegorz Gauden - były naczelny "Rzeczpospolitej". Wszystkich ich połączyła osoba kontrowersyjnego polonijnego biznesmena Jana Kobylańskiego. To właśnie on pozwał ich do sądu.
- Proces Kobylański kontra dziennikarze
- Michnika nie można obrażać w Sejmie
- Będzie zakaz spotkań z zaufanym Rydzyka?
- Sponsor Rydzyka na celowniku śledczych
- Zaufany Rydzyka na czarnej liście MSZ
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To nie cała lista pozwanych. Kobylański chce, by przed sądem odpowiadało aż 19 dyplomatów i dziennikarzy.
"Akt oskarżenia liczy około stu stron. Przygotowując go, zebraliśmy około dwóch tysięcy artykułów, audycji radiowych i telewizyjnych, w których zawarte są nieprawdziwe informacje na temat Jana Kobylańskiego. To była iście katorżnicza praca, ale było warto. Te wszystkie publikacje to jedna wielka niesprawiedliwość wobec tego zacnego starszego człowieka" - tłumaczy w rozmowie z dziennikarzami TVP Info adwokat Andrzej Lew-Mirski, pełnomocnik Kobylańskiego.
Biznesnen chce, by każdy z pozwanych zapłacił 100 tysięcy złotych na cele charytatywne. To łącznie aż 1,9 miliona złotych. Wszyscy oskarżeni chcą ustanowić jednego pełnomocnika, który by ich reprezentował. Chcą także, żeby na pierwszej rozprawie w styczniu w sądzie w charakterze świadka zjawił się sam Kobylański.
"Mam nadzieję, że nie zabraknie mu ani odwagi, ani siły, żeby się stawić w sądzie. Ten proces w ogóle będzie okazją do tego, by sięgnąć do przeszłości i ponownie przeanalizować znajdujące się w IPN dokumenty na temat Kobylańskiego" - powiedział Ryszard Schnepf.
"Cieszę się z tego procesu, bo uważam, że każdy przyzwoity człowiek powinien mieć sprawę w sądzie z panem Kobylańskim" - dodaje Gugała.
Parę lat temu "Gazeta Wyborcza" i "Rzeczpospolita" zarzuciły polonijnemu biznesmenowi, że podczas drugiej wojny światowej kolaborował z hitlerowcami. Kobylański - blisko związany z Radiem Maryja - tym zarzutom zaprzecza. Mimo tego IPN wszczął postępowanie w sprawie domniemanego wydania w czasie wojny żydowskiej rodziny Niemcom. Zbrodnię tę miał popełnić Kobylański. Jednak dowodów na to nie odnaleziono.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!