We wczorajszym DZIENNIKU szczegółowo opisaliśmy raport Prokuratury Krajowej, który trafił na biurko rzecznika. Dotyczy przypadków samobójstw popełnionych przez chorych w polskich szpitalach. Prokuratura wylicza, że łącznie w latach 2007 - 2008 odebrało sobie życie co najmniej 76 pacjentów. W sprawach o samobójstwo prowadzono 79 śledztw, zdecydowaną większość z nich umorzono.

"Na pewno dokładnie zapoznam się z przesłanym mi przez Prokuraturę Krajową materiałem. W kilku sprawach zwrócę się do niej o ponowne zajęcie się niektórymi przypadkami" - powiedział DZIENNIKOWI Kochanowski. Jego zdaniem w paru sprawach prokuratura nie podjęła należytych kroków. "Potraktowała je zbyt wąsko. Zdarzały się też błędy w postępowaniach dowodowych. Część z nich została też zbyt wcześnie umorzona" - dodał rzecznik.

W dokumencie, do którego dotarł DZIENNIK, Prokuratura Krajowa parokrotnie usprawiedliwia brak znalezienia winnych, mimo że sama opisuje przypadki, w których pacjenci mogli odebrać sobie życie z powodu nienależycie leczonego bólu. Twierdzi, że znaczną część szpitalnych samobójców stanowiły osoby z problemami psychicznymi. Na końcu dokumentu wręcz bagatelizuje zjawisko. Wylicza, że w samym roku 2007 odnotowano ponad 3,5 tysiąca skutecznych prób odebrania sobie życia, a liczba samobójstw w szpitalach to zaledwie jedna setna ogółu, "co uzasadnia twierdzenie o znikomej skali tego zjawiska".

Kochanowski polemizował z tym ostatnim argumentem. "Niedobrze, kiedy organy administracji chcą jakąś sprawę rozmydlić" - powiedział DZIENNIKOWI. Ogłosił przy tym, że służy pomocą "wszystkim rodzinom, które chciałyby dochodzić zadośćuczynienia na drodze cywilnej".