Prowadzący dochodzenie katowicki IPN wiele razy podkreślał, że wyniki poznamy pod koniec grudnia. "To za mało czasu" - twierdzą jednak naukowcy. "Jeżeli mamy podjeść do tego rzetelnie, to nie możemy mówić, że będą one za miesiąc" - przekonuje w radiu RMF dyrektor instytutu Aleksander Głazek.

"Jeżeli 65 lat czekaliśmy na przeprowadzenie tego typu badań, to jeżeli teraz poczekamy dwa, czy trzy miesiące, to nie ma to różnicy" - argumentuje Głazek. Jego zdaniem, teraz najważniejsza jest pewność, że zrobiono wszystko co tylko się dało, by dotrzeć do prawdy.

Do dziś oficjalna wersja mówi o wypadku lotniczym. Jednak wydarzenia z 4 lipca 1943 roku, kiedy czterosilnikowy bombowiec Liberator tuż po starcie z lotniska w Gibraltarze runął do wody, nadal są tematem spekulacji. Jedna z teorii mówi o zamachu i sfingowanej katastrofie.

Do września IPN nie chciał badać śmierci Sikorskiego. Jednak apele historyków zmieniły w końcu decyzję instytutu. Gdyby wyniki badań szczątków gen. Władysława Sikorskiego nie były jednoznaczne, nie wyklucza się scenariusza, w którym prokuratorzy zwrócą się do władz brytyjskich o przeprowadzenie ekshumacji zwłok generała Tadeusza Klimeckiego, szefa sztabu naczelnego wodza, również ofiary gibraltarskiej tragedii.