Koniec ryczących reklam
Czas wypowiedzieć wojnę ryczącym reklamom. Zbyt głośne bloki reklamowe irytują widzów, którzy od lat skarżą się na stacje telewizyjne, zarzucając im, że celowo podkręcają dźwięk. Na razie bezskutecznie, bo w polskim prawie nie ma żadnych przepisów, które zakazywałyby ich stosowania. Ale Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji chce to zmienić.
- TVP będzie reklamować gwiazdy konkurencji?
- Co obejrzysz w telewizji w sylwestra?
- TVN bierze się za Warszawę
- TVN: PiS bezprawnie użyło naszych nagrań
- Śląska telewizja podbija Stany
- W "Dwójce" obejrzysz nową listę przebojów
- TVP: Są wyzwiska, jest oglądalność
- TVP miała obowiązek pokazać koncert dla Wałęsy
- Prezes TVP wyleci za pokazanie gejów
- TV Puls rezygnuje z redakcji katolickiej
- Nadal lecą głowy w Pulsie
- Minister: Prezes TVP musi oddać 160 tysięcy
- Abonament zostaje na przyszły rok
- Piszesz komentarze w sieci? Ile ci płacą?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Każdy widz zna ten schemat. Wieczorny seans, romantyczna scena, melancholijna muzyczka w tle i nagle ... reklama. Czyli koniec spokojnego seansu, romantyczny klimat pryska. Trzeba czym prędzej szukać pilota, bo spot promujący proszek do prania, nowe auto czy telefon komórkowy niemal rozsadza telewizyjny głośnik.
Od początku roku do KRRiT wpłynęło 21 skarg od widzów, którzy mają tego dość. Rada pracuje nad nowym rozporządzeniem, które ma położyć kres podgłaśnianiu bloków reklamowych. "Projekt będzie gotowy w połowie grudnia" - mówi DZIENNIKOWI Anna Szydłowska-Żurawska z KRRiT. Na razie trwają konsultacje z ekspertami.
"Do tej pory nie mieliśmy podstaw, żeby walczyć z tym zjawiskiem. Mogliśmy tylko prosić nadawców, żeby sami zaczęli to kontrolować" - mówi Szydłowska. Efekt niestety był żaden. TVP co prawda zmniejszyła poziom dźwięku swoich bloków reklamowych o trzy decybele, ale reklamodawcy szybko znaleźli sposób na wyjście z sytuacji.
"Omijają to w taki sposób, że zamiast zwiększać decybele, "podkręcają" niektóre częstotliwości dźwięku. Te, które ucho ludzkie odbiera lepiej niż inne. Urządzenia pomiarowe tego nie wychwycą, a widz będzie ją słyszał kilka razy głośniej" - mówi DZIENNIKOWI Juliusz Braun, szef Związku Stowarzyszeń Rada Reklamy. Wszystko po to, by dotrzeć do widza, który w przerwie wyszedł do kuchni zrobić sobie herbatę, albo zwyczajnie się "wyłączył".
Z głośną reklamą poradziło sobie tylko kilka państw UE. W Irlandii specjalny kodeks wymaga nie tylko dostosowania głośności reklam do poziomu całego programu, ale też zabrania stosowania dźwięków, takich jak dzwonki, syreny, trąbki czy pisk opon, na początku spotu reklamowego.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!