Dymisja za nadgorliwość w sprawie Olewnika
Tajemnicza dymisja Cezarego Kamińskiego, którego odwołano ze stanowiska szefa Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, mimo że wcześniej był chwalony za pracę. Zdaniem "Rzeczpospolitej" zgubiła go nadgorliwość w sprawie porwania i śmierci Krzysztofa Olewnika.
- Nowy ślad w sprawie śmierci Olewnika
- "Krzysztof Olewnik mógł żyć"
- Ojciec Olewnika dostał zarzut pobicia
- Szymański: Nie mam sobie nic do zarzucenia
- Pracownik Olewnika pomagał mordercom
- Detektyw Rutkowski kłamał w sprawie Olewnika?
- Skazany za zabójstwo Olewnika chce wolności
- Policjanci bez kary za śmierć Olewnika
- Dożywocie dla zabójcy Krzysztofa Olewnika
- Mecenas Olewników: Policja zawaliła sprawę
- Speckomisja wyjaśni zabójstwo Olewnika?
- Śmierci Olewnika nie wyjaśni speckomisja
- Herszt porywaczy Olewnika był agentem MO?
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według gazety, prokurator naraził się lokalnym biznesmenom, skupionym w Warmińsko-Mazurskim Stowarzyszeniu na rzecz Bezpieczeństwa. Z tym stowarzyszeniem związany jest inny śledczy Piotr Jasiński, który ma problemy po interwencji Kamińskiego. Jasiński ma postępowanie dyscyplinarne w sprawie zaniedbania wątków śledztwa w sprawie porwania i śmierci biznesmana Krzysztofa Olewnika.
Awans z Wigilią w tle
Zgodnie z informacjami, do których dotarła "Rz", w obronę Jasińskiego mieli włączyć się biznesmeni z Olsztyna. Nowym prokuratorem okręgowym w Olsztynie został Jan Przybyłek, który przed Kamińskim szefował olsztyńskim śledczym. Kiedy był prokuratorem okręgowym w Olsztynie, spotykał się z ludźmi ze stowarzyszenia, np. bywał z nimi na Wigilii - zaznacza "Rz".
>>>Herszt porywaczy Olewnika był agentem MO?
Sprawa porwania Olewnika od początku była dziwna. Zaginął w 2001 roku. Od jego rodziców zażądano 300 tysięcy euro okupu. I chociaż dostali pieniądze, zabili swoją ofiarę. Porwanego syna biznesmena przez ponad dwa lata trzymali przykutego łańcuchami do ściany.
Śledztwo pełne fatalnych pomyłek
Przez ten czas ani policja, ani prokuratura nie potrafiła znaleźć porywaczy. Dopiero po zabiciu Olewnika schwytano ich i skazano. Śledztwo w tej sprawie prowadzono fatalnie. I nie ma już wątpliwości, że było to celowe działanie, bo ktoś z prokuratury i policji z pewnością współpracował wtedy z bandytami, pomagając im uniknąć wpadki. Przez wiele lat policja i prokuratura forsowały tezę, że porwania nie było i je sfingowano.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!