Morderca księdza Popiełuszki zabił kobietę
Esbek, który zamordował księdza Jerzego Popiełuszkę, rok wcześniej zabił swoim samochodem kobietę. Grzegorz Piotrowski nigdy za to nie odpowiedział, bo sprawa została zatuszowana. "Nasz Dziennik" pyta, czy ceną za to było zabicie kapelana "Solidarności".
- Dowiemy się, kto donosił na ks. Popiełuszkę
- Specsłużby PRL pomagały w morderstwie księdza Popiełuszki
- Jak SB zaplanowała mord księdza Jerzego
- Świadkowie śmierci Popiełuszki też zginęli
- Esbecy Kiszczaka trzymają się mocno
- SB sfałszowała akta morderców Popiełuszki
- Księdza Popiełuszkę torturowali Rosjanie
- Ksiądz Popiełuszko szybciej świętym
- Nadal nie wiemy, kto kazał zabić księdza
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czwartego sierpnia 1983 roku samochód Piotrowskiego pędził z zawrotną prędkością ulicami Warszawy. Potrącił przechodzącą przez jezdnię Mariannę Kosińską. Kobieta zginęła na miejscu. Milicję o wypadku zawiadomiono dzień później, a rzekome śledztwo wszczęto trzy dni później.
Z informacji gazety wynika, że żadnego dochodzenia nie było. Jednak formalnie sprawę zakończono w papierach dopiero po tragicznej śmierci księdza Popiełuszki. "Czy Piotrowskiemu zagwarantowano bezkarność w zamian za zabójstwo kapłana? A może wykorzystano kwity, by zapewnić sobie jego całkowite posłuszeństwo mocodawcom z resortu?" - pyta gazeta.
Grzegorz Piotrowski został skazany w procesie w 1985 roku na 25 lat więzienia. Odsiedział jednak tylko 15, bo resztę kary darowano mu na mocy amnestii.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!