Policja znała pedofila i nic nie zrobiła
Pedofila i nosiciela wirusa HIV, byłego dyrektora chóru Polskie Słowiki Wojciecha K. można było zatrzymać aż dwa lata wcześniej, niż to zrobiono. Jego znajoma mówi, że poinformowała policję o pedofilskich skłonnościach dyrygenta. Policjanci twierdzą jednak, że nigdy nie dostali takiego zawiadomienia. Ale... prokuratura ma kopię zeznania kobiety z policyjną pieczęcią.
- Pedofil-polonista skrzywdził 26 dziewczynek
- Dyrygent-pedofil nie wrócił do więzienia
- Dyrygent-pedofil wyszedł na wolność
- Pedofil zaraził dziewczynki kiłą
- Sądy nie karzą surowo pedofilów
- Który szef policji ma najgorsze pomysły?
- Nowa moda. Dzieci bawią się w pedofila
- Pedofil szydzi z ofiary przed jej szkołą
- Cerber - bat na pedofilów
- Sąd puścił wolno pedofila
- Kastracja pedofilów - tego chce polski rząd
- Ksiądz pedofil gwałcił dziecko
- Policjanci będą nosić "blachy i plastiki"
- 138 pedofilów wyłapanych w całym kraju
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Rzeczywiście prowadzimy taką sprawę. Dwa tygodnie temu zgłosiła się do nas kobieta, która twierdzi że już w 2001 roku informowała policję o skłonnościach K. Na dowód przyniosła kserokopię dokumentu z policyjną pieczątką i podpisem funkcjonariusza" - mówi DZIENNIKOWI Małgorzata Klaus, rzeczniczka wrocławskiej prokuratury.
Policja mimo to twierdzi, że żadnego doniesienia nie otrzymała. "Wydział kontroli zajął się tą sprawą. Żaden dokument do nas nie wpłynął" - mówi Paweł Patrykowski, z komendy wojewódzkiej we Wrocławiu. Nie wyklucza jednak, że może się mylić: "Na kserokopii znajduje się również nasza pieczęć z wzorem ówcześnie obowiązującym, dlatego nie możemy wykluczyć, że taki dokument rzeczywiście istniał" - dodaje Patrykowski.
Kobieta twierdzi, że zawiadomienie przyniosła policjantom z komisariatu Wrocław-Grabiszynek już w 2001 roku. Co więcej, fakt złożenia zawiadomienia potwierdza pieczątka złożona na kopii. Co dalej stało się z tym dokumentem, czy został zniszczony, zagubiony, czy ukryty - teraz sprawdza prokuratura.
Jeśli prokuratorzy potwierdzą, że konkretni policjanci zaniedbali swoje obowiązki lub przekroczyli swe uprawnienia, grożą im trzy lata więzienia. "Na poniedziałek ponownie wezwaliśmy kobietę, żeby przyniosła oryginał pokwitowania, który dostała od policji, składając doniesienie" - mówi Klaus. Ale jak nieoficjalnie mówią policjanci, kobieta nie dysponuje takim potwierdzeniem, ma tylko jego ksero.
Wojciech K. przez 20 lat był szefem chóru Polskie Słowiki. W 2003 r. trafił do aresztu. Oskarżono go o to, że w latach 1994-1996 wykorzystywał seksualnie trzech małoletnich członków chóru. W 2005 r. został prawomocnie skazany na sześć lat więzienia.
Już w więzieniu okazało się, że jest nosicielem wirusa HIV. Informacja o tym spowodowała, że wielu jego byłych chórzystów przebadało się na obecność wirusa HIV. Nie wiadomo jednak, czy K. zaraził któregoś z wychowanków. U skazanego rozwinęła się też choroba nowotworowa. Te dwie przyczyny sprawiły, że jak na razie większość kary odbył w aresztowym szpitalu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!