To nie szpital zaraził dzieci gronkowcem
Gronkowiec, którym zaraziło się ośmioro noworodków w białostockim szpitalu, został przyniesiony przez osobę z zewnątrz i nie jest odmianą charakterystyczną dla zakażeń szpitalnych. Źródło zakażenia zostało zlokalizowane i zniszczone, jednak pacjentki na oddział powrócą najwcześniej w czwartek.
- Skandaliczny brud w szpitalu
- Gronkowiec zaatakował niemowlęta w szpitalu
- Dzieci nie muszą cierpieć
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sanepid i zespół ds. zakażeń szpitalnych zlokalizowały źródło zakażenia gronkowcem. Bakterie znajdowały się na ogólnodostępnym dozowniku do mydła. Dozownik został usunięty i zniszczony. Przebadano pracowników szpitala - nikt z nich nie jest nosicielem gronkowca. Grupa bakterii, którym zaraziły się niemowlęta nie jest odmianą, która występuje przy zakażeniach szpitalnych. Stąd przypuszczenie sanepidu, że gronkowca przyniosła osoba z zewnątrz. Mimo że zlikwidowano źródło gronkowca, kierownictwo szpitala nie zdecyduje się na ponowne przeniesienie pacjentek na oddział przed czwartkiem.
>>>Przeczytaj o niemowlętach zarażonych gronkowcem
W piatek poinformowaliśmy, że na oddziale położniczym uniwersyteckiego szpitala klinicznego gronkowca wykryto u ośmiu noworodków. Oddział został zamknięty, maluchy przebywają teraz na oddziale pediatrycznym, ich życiu nic nie zagraża.
Kierownictwo kliniki argumentuje, że za zarażenie są odpowiedzialne przestarzałe pomieszczenia szpitala. W klinice noworodki leżą razem i nawzajem zarażają się bakteriami. "Wprowadziliśmy zaostrzony reżim odwiedzin i dbamy o higienę, ale nie możemy odseparowywać noworodków od ich matek" - tłumaczył DZIENNIKOWI prof. Marek Kulikowski, kierownik kliniki położnictwa i perinatologii.
"Szpital otrzymał 500 milionów złotych dotacji na modernizację. Po remoncie będą oddzielne sale dla wszystkich mam i problem z gronkowcem powinien zniknąć" - dodaje prof. Kulikowski.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!