Wojsko chwali się brygadami tygrysa
"Wojskowe Komendy Uzupełnień (WKU) będą jak brygady tygrysa - zapowiada generał Franciszek Gągor. Mają całkowicie zmienić swój sposób działania. Ale generał konkretów nie podaje, za to z ustaleń DZIENNIKA wynika, że WKU zamiast zachęcać ochotników do wstępowania do armii w dalszym ciągu tropią poborowych, którzy uciekali przed powołaniem.
- MON wyrzuca urzędników i kończy z poborem
- Polskie wojsko na gwałt wzywa poborowych
- Polacy nie nadają się na żołnierzy
- Ostatni taki pobór w Polsce
- Koniec poboru nie oznacza amnestii dla poborowych
- Klich: Bez ulgi dla unikających armii
- Minister obrony: Nie handluję posadami
- Uciekałeś od wojska? MON może ci odpuści
- Oto ostatni rekrut w Polsce
- Chcesz zarobić? Wstąp do wojska!
- "Antyprezydencka zagrywka ministra obrony"
- Zmasowany atak na polską armię
- Kalesony za złotówkę w wojskowym lumpeksie
- "Żołnierzy z kryminalną przeszłością może być więcej"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wczoraj minister obrony narodowej Bogdan Klich i szef Sztabu Generalnego Generał Franciszek Gągor spotkali się z szefami Wojskowych Komend Uzupełnień. "To są frontmeni, ci z którymi w pierwszej kolejności kontaktuje się człowiek, który wyraża jakieś zainteresowanie służbą wojskową. Od nich w dużym stopniu zależy to jak jest postrzegana armia i cały wielki proces profesjonalizacji" - mówił dziennikarzom po spotkaniu minister. "Będą działać jak brygady tygrysa" - dopowiadał generał Franciszek Gągor.
>>>Przeczytaj, co grozi za unikanie służby wojskowej
Tyle jeśli chodzi o szumne zapowiedzi, bo w rzeczywistości na WKU ciąży inny, ponury obowiązek: ścigania kilkudziesięciu tysięcy Polaków, którzy w przeszłości uchylali się przed służbą. Ludzie ci traktowani są jak pospolici przestępcy - trafiają na listy osób poszukiwanych przez policję, toczą się przeciw nim postępowania sądowe.
Nikt, mimo postulatów Fundacji Helsińskiej nie ogłosił abolicji dla tych ludzi. Mimo, że wojsko ich nie potrzebuje, właśnie tropienie niedoszłych poborowych jest obecnie głównym zajęciem WKU, a nie rekrutowanie ochotników.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!