Dziennik.plKraj

Środa, 30 maja 2012

Imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

Doktor G. nie zdradza, kto dawał mu koperty

2008-12-13 | Ostatnia aktualizacja: 19:11 | Komentarze: 0 | skomentuj
Doktor G. nie zdradza, kto mu dawał koperty

Doktor G. nie zdradza, kto mu dawał koperty Fot. fot. Pawel Ulatowski / Inne

Prokurator zarzucający kardiochirurgowi Mirosławowi G. łapówkarstwo obejrzał z nim cztery nagrania z tajnych kamer. Konfrontacja odbyła się w sądzie. Sąd poprosił o czas, bo musi się zastanowić nad tym, co mówiła obrona doktora. Ta oskarża o manipulację taśmami i o to, że oskarżyciel wrabia pacjentów. To dlatego G. nie chciał zdradzić ich nazwisk.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Obrona Mirosława G. przyjęła taką strategię, w której zarzuca prokuraturze nieetyczne ataki. Miałyby one służyć temu, by za wszelką cenę przekonać wszystkich do winy kardiochirurga. Nawet teraz, gdy - zdaniem obrony - nie ma dowodów na winę lekarza.

Mecenas Magdalena Bentkowska mówiła, że obejrzane dziś w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa taśmy są tak pocięte, by zrobić z jej klienta przestępcę. "Te manipulacje dowodzą, że konieczne będzie obejrzenie przez sąd całości tych nagrań". Innego zdania był prokurator. "Ograniczmy się do oglądania na rozprawie tylko materiałów odnoszących się do zarzutów" - mówiła prokurator Agnieszka Tyszkiewicz.

Sam G. też wytykał prokuraturze, że nie potrafi obiektywnie podejść do jego sprawy. Lekarz podkreślał, że na żadnym z filmów nie żąda łapówki. Wniósł, by sąd obejrzał także te filmy z ukrytej kamery, na których odmawia on przyjmowania kopert. Dodał, że "nie może obciążać swoich chorych" i że nie może "przyporządkować danej koperty do danego pacjenta". "Nigdy nie wiem, co jest w takiej kopercie" - zaznaczył.

O tym, że ktoś manipulował przy taśmach z kamer, które zamontowało w szpitalu MSWiA Centralne Biuro Śledcze ma - wedłuf obrony - świadczyć to, że w różnych sytuacjach pojawiają się inne wersje tych samych nagrań.

Dziś obejrzano nagranie, w którym kobieta dawała lekarzowi książkę. W czasie kampanii wyborczej PiS posłużył się tym nagraniem opatrując je dodatkowymi kadrami oraz literami. Ze spotu wynikało, że kardiochirurg nerwowo darł kopertę, by odnaleźć pieniądze. Teraz okazało się, że nic takiego nie było uwiecznione na tym fragmencie taśmy.

MP
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «