Jaki kryzys? Polacy w zakupowym szale
Miliony Polaków ruszą w weekend na świąteczne zakupy. Największe centrum handlowe w kraju - katowickie Silesia City Center - może odwiedzić 130 tys. klientów. To dwa razy więcej niż w zwykły weekend. Sklepy wydłużają godziny pracy, zwiększają ochronę i zatrudniają dodatkowych sprzedawców.
- Kup sobie klub żużlowy na Allegro
- Po Nowym Roku wódka będzie droższa
- Przedświąteczne oblężenie prostytutek
- E-handel w czasach kryzysu dostał skrzydeł
- Papież po polsku: Błogosławionych świąt!
- Uważaj na pułapkę świątecznych zakupów!
- Za choinkę zedrą z ciebie jak za zboże
- Recepta na kryzys? Większy deficyt budżetowy
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szał zakupów ogarnął Polaków już na początku tego tygodnia - pisze DZIENNIK. W galeriach handlowych kłębią się tłumy, a zdobycie miejsca na parkingu graniczy z cudem. Wczoraj korki przy wjeździe do warszawskiej Galerii Mokotów zaczęły się tworzyć jeszcze przed południem.
Anna pracująca w dużej perfumerii z trudem ukrywa zmęczenie. "Przez kilka dni stałam przy pakowaniu prezentów, w weekend będę pracować przy kasie. Nie wiem, jak to przeżyję" - mówi. "I nie chodzi o to, że będzie nawał pracy, tylko w takim tłoku klienci są strasznie niemili, mają pretensje, niecierpliwią się, że muszą stać w długich kolejkach" - opowiada ekspedientka.
Tak jest wszędzie. Na stoisku z rybami w jednym z warszawskich supermarketów zatrudniono w grudniu czterech dodatkowych pracowników, ale mimo to młody sprzedawca uwija się jak w ukropie.
"Jak to? Nie zabijacie karpi?!" - piekli się starsza pani. "Dlaczego pani się wpycha? Kolejka jest z tej strony" - krzyczy mężczyzna w kapeluszu i spogląda nerwowo na zegarek. Sprzedawca ze stoickim spokojem robi swoje. "Stoję tu już jedenastą godzinę. Kręgosłupa nie czuję. Na szczęście dorzucili nam kilka nowych osób, ale i tak jest ciężko. Byle do nowego roku" - wzdycha ciężko.
On też zauważył, że większość klientów sprawia wrażenie mocno zniecierpliwionych. A gdy ktoś stojący przed nimi w kolejce zbyt długo się zastanawia, głośno wyrażają swoje niezadowolenie.
Galerie handlowe szykują się na ten weekend jak na wojnę. Wszędzie obsadę ochroniarzy zwiększono co najmniej o 20 proc. "Wszyscy zatrudniają też dodatkowych pracowników" - mówi Beata Sadowska, rzeczniczka Galerii Mokotów i Centrum Złote Tarasy. Te ostatnie miesięcznie odwiedza średnio 1,5 miliona ludzi.
"W grudniu będzie to nawet 500 tys. więcej" - wylicza Sadowska, podkreślając, że tak dużą frekwencję podbije właśnie ten weekend.
Marek Thorz, rzecznik Silesia City Center w Katowicach szacuje, że przez weekend centrum może odwiedzić rekordowe 130 tys. osób.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!