Ukradł prawie 700 kilogramów ryb
Okazuje się, że nie tylko śledzik jest dobry na zakąskę. Równie dobrze może to być karp, lin, szczupak lub amur. Z tego założenia zapewne wyszedł mieszkaniec powiatu ełckiego, gdy kradł prawie 700 kilogramów ryb z gospodarstwa rolno-rybackiego.
- Szok w Singapurze! Są tam złodzieje
- Kompletnie pijany wiózł pasażerów
- Ojciec wiózł rocznego synka po pijaku
- Pijany kierowca jechał bombą na kołach
- Ukradł osiem kilogramów pendrive'ów
- Skradzioną półkę odnalazła na... allegro
- Złodziei z Lublina zgubiła głupota
- Bomba biologiczna w Zalewie Zegrzyńskim
- 41 punktów karnych w jeden wieczór
- Coraz mniej ryby w rybie
- Świąteczny karp będzie koszmarnie drogi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mężczyzna ukradł ryby z magazynu w gospodarstwie i zapakował je do volkswagena golfa. Wypakowany po brzegi samochód ledwo jechał i to właśnie zwróciło uwagę policjantów. Po zatrzymaniu mężczyzny funkcjonariusze znaleźli w golfie worki pełne karpi, amurów, szczupaków i linów.
Kierowca nie potrafił wyjaśnić, skąd się wzięły w aucie. Co chwila zmieniał zeznania. Dodatkowo przez wszechobecny zapach ryb do policjantów doleciał zapach alkoholu. Okazało się, że mężczyzna jest na porządnym gazie - miał prawie promil alkoholu w organizmie.
Policjanci odnaleźli właściciela gospodarstwa rolno-rybackiego i zwrócili mu skradzione ryby. Ich wartość przekraczała osiem tysięcy złotych. Pijany amator rybek nie tylko nie zje karpia na wigilię, ale też odpowie za kradzież i za jazdę po pijanemu.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!