Śmiertelne żniwo zakrapianych świąt
Trzydzieści trzy ofiary śmiertelne, prawie 300 osób w szpitalach - oto tragiczny bilans zaledwie trzech świątecznych dni na polskich drogach. Policjanci zatrzymali blisko 600 pijanych kierowców, czyli około sto osób więcej niż rok temu. A to dopiero początek, bo wiele rodzin wróci ze świąt w niedzielę.
- Drogówka ma już dość polskich kierowców
- Czarna wigilia na polskich drogach
- 6 promili alkoholu we krwi
- Wyjazdy na święta wreszcie w mniejszym korku
- Polak przejechał 10 km pod prąd autostradą
- Meri Krismas produkowane seryjnie
- Masakra na polskich drogach
- Tramwaj wbił się w ciężarówkę. Są ranni
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Fala powrotów dopiero przed nami. Dlatego w weekend na drogach będzie więcej policyjnych patroli. Drogówka tradycyjnie apeluje do kierowców, by prowadzili wypoczęci, przestrzegali przepisów i - co najważniejsze - nie siadali za kierownicą po alkoholu.
Niestety, między 24 a 26 grudnia wielu kierowców zapomniało o zdrowym rozsądku. 33 osoby przypłaciły to życiem - to o trzech zabitych więcej, niż przed rokiem. I choć w wypadkach ucierpiało mniej osób - 296 wobec 360 rannych rok temu - to policjanci zatrzymali około stu pijanych kierowców więcej.
"Martwi nas fakt, że kierowcy ciągle siadają za kółkiem po alkoholu. Nie wpływają na nich ani apele, ani surowe kary, które im grożą" - mówi komisarz Robert Horosz z Komendy Głównej Policji..
Jego zdaniem, tegoroczne świętowanie Bożego Narodzenia faktycznie zakończy się w niedzielę. "Najprawdopodobniej większość ludzi przedłuży swoje wizyty do niedzieli. Wtedy też spodziewamy się największej fali powrotów, zwłaszcza w godzinach popołudniowych" - zauważył Horosz.
Policjanci przypominają, że wiele osób wyjechało na święta już 22 grudnia. Licząc od tego dnia ofiar, które zginęły w czasie świątecznych podróży jest jeszcze więcej - to ponad 80 zabitych.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!