Lis wycofuje się z wojny w TVP
Hanna Lis nie poprowadzi dzisiejszego wydania "Wiadomości", choć w zeszłym tygodniu to zapowiadała. Dziennikarka nie chce być kartą przetargową w konflikcie między dwoma zarządami w TVP. Nie oznacza to jednak, że pożegna się z widzami. Jak ustalił DZIENNIK, w styczniu wróci na wizję.
- Tomasz Lis miał ochotę zbić dziennikarzy
- Andrzej Urbański - pierwszy wodzirej w TVP
- Hanna Lis wraca do "Wiadomości"
- Zwycięstwo Farfała: Lis wraca na wizję
- Nowy zarząd TVP: Jesteśmy twardzi chłopcy
- To definitywny koniec ery Urbańskiego w TVP
- Giertych "dorżnął watahę w telewizji"
- Lepper o TVP: Małe robaczki zjadają większe
- "Nie mogę wprowadzić komisarza do TVP"
- Żywe trupy na Woronicza
- Doda, Radzio, Hanka, Tomasz i Cichopki
- Gawryluk: Zazdroszczę Tomaszowi Lisowi
- Dyrekcja TVP 1 poszła na bruk
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nawet ci z dziennikarzy "Wiadomości", którzy krytykują Hannę Lis za specjalne traktowanie jej przez władze na Woronicza, rozumieją jej decyzję. "My wszyscy kolejny raz jesteśmy pionkami w grze. Przestawiają nas po planszy. A my nie będziemy opowiadać się po żadnej stronie" - mówi dziennikarz "Wiadomości".
Hanna Lis, po tym jak została zawieszona przez szefa redakcji, zniknęła z grudniowego grafiku prowadzenia programu. Ponieważ nie poinformowano jej o tym oficjalnie, postanowiła dzisiaj pojawić się w pracy. Ostatecznie zmieniła jednak zdanie.
"Uważam, że ta sytuacja jest na tyle kompromitująca i zawstydzająca dla TVP, że ja swoich kamieni do plecaka kolegów z redakcji <Wiadomości> nie będę dokładała" - mówi DZIENNIKOWI Hanna Lis. W nowym grafiku jako prowadząca wpisana została Małgorzata Wyszyńska i to ona przygotuje dzisiejszy program.
"Muszę to przyjąć, mam w kontrakcie wpisaną gotowość do pracy i trudno inaczej postąpić, bo złamałabym kontrakt" - tłumaczy nam Wyszyńska.Ta sytuacja nie potrwa długo. Dyrekcja Agencji Informacyjnej TVP chce, by Hanna Lis wróciła po Nowym Roku do pracy.
Jednym z głównych powodów jest to, że dziennikarka może zażądać dużego odszkodowania za złamanie kontraktu. Przewiduje on, że będzie prowadziła określoną ilość wydań "Wiadomości" w miesiącu. Dyrekcja AI już otrzymała zgodę prezesa TVP Andrzeja Urbańskiego. Z kolei członek konkurencyjnych władz Tomasz Rudomino mówi, że dyrekcja AI o losie Hanny Lis powinna zdecydować samodzielnie.
Ta sprawa to kolejny przykład pata na Woronicza. Oba zarządy, stary i nowy, zarzucają sobie nawzajem bezprawne działania i czekają na decyzję Sądu Rejestrowego. Ten orzeknie, czy wpisać do rejestru nowe władze spółki, czy zostawić stare.
Zarząd z Andrzejem Urbańskim liczy, że sprawa jest skomplikowana i sąd będzie długo ją rozpatrywał. Mają nadzieję, że to skłoni p.o. prezesa Piotra Farfała i Rudomino do ustępstw. Sławomir Siwek sugeruje, że tak się już dzieje. "Był sygnał od Rudomino, by się układać, ale nas nie interesuje rozmowa o tym, jak przeżyć jeszcze dwa tygodnie. Chcemy mówić o przyszłości mediów publicznych" - mówi wiceprezes TVP.
Rudomino zaprzecza jednak, by kontaktował sie z drugą stroną. "Mogę tylko ciężko westchnąć, pan Siwek ma wybujałą wyobraźnię - mówi.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!