Wirusy atakują. Wschodnia Polska choruje
W Białymstoku tłumy zakatarzonych pacjentów szturmują gabinety. Kolejki są wyjątkowo długie, bo do przychodni przyszli też ludzie, którzy nie dostali się do lekarza w czasie świąt. Teraz wszyscy spotykają się na korytarzach i wzajemnie zarażają.
- Grypa rozkłada nas na łopatki
- Rzecznik praw obywatelskich walczy z grypą
- Google ostrzega przed grypą, ale nie u nas
- Grypa szaleje. Zaraziło się sto tysięcy osób
- Szczepionkę na ptasią grypę testowali na bezdomnych
- Ponad 70 tysięcy Polaków chorych na grypę
- Grypa dziesiątkuje Polaków
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie dało się wejść nawet do poczekalni, tak była zatłoczona" - relację jednego z chorych przytacza gazeta.pl. Podobna sytuacja ma miejsce we wszystkich białostockich przychodniach.
"O ile zazwyczaj przyjmujemy około 130 osób, tak dziś mamy już 200" - mówi pracownik Poradni Lekarzy Rodzinnych przy ul. Pogodnej.
Początek zimy to tradycyjnie okres wzmożonej liczby zachorowań na grypę i infekcje grypopodobne. Kolejki w przychodniach są długie, bo pacjenci, którzy zachorowali w święta, teraz chcą dostać się do lekarzy. Na świątecznych dyżurach w Białymstoku czuwało tylko... dwóch lekarzy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!