Po makaronie do złodzieja
To była jedna z łatwiejszych spraw dla lubelskiej policji. Właściciel jednego z domów zgłosił im kradzież. Oprócz telewizora i radia złodzieje wynieśli między innymi 10 paczek makaronu. Ta informacja okazał się kluczowa, bo złodzieje uciekając zostawili za sobą wyraźny ślad makaronu.
- Będą drastyczne podwyżki cen żywności
- Dzieci kradły komórki w hipermarkecie
- Szok w Singapurze! Są tam złodzieje
- Murzyn-katolik okradał polskie sklepy
- Złodzieje robią sobie "jaja"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To nie był skok życia młodych złodziei. 18-letni Mateusz K. i 17-letni Andrzej S. nie musieli się włamywać do domu 51-letniego mieszkańca Lublina. Gospodarz sam ich zaprosił. W trakcie spotkania wyszedł jednak z domu załatwić sprawę w urzędzie. Młodzi ludzie, z których jeden był na przepustce z poprawczaka, postanowili nie przepuszczać takiej okazji.
Zgarnęli wszystko, co wpadło im w ręce: telewizor, radio, koc, książki, zastawę stołową, 10 paczek makaronu, kilogram cukru i kaszę. Nie mieli jednak okazji nacieszyć się łupami, bo już kilka godzin po kradzieży byli na posterunku.
Mundurowi nie mieli problemu z odkryciem ich kryjówki, bo młodzieńcy zostawili za sobą wyraźne ślady... makaronu. Złodzieje uciekając rozsypywail za sobą łup. I jak po nitce do kłębka, tak po makaronie policjanci doszli do jednego z pobliskich domów. Tam zastali złodziei, którzy oblewali mało udany, jak się okazało, skok.
Młodzieńcy nie zamierzali się jednak poddać bez walki. Byli agresywni i zwyzywali policjantów. Usłyszą zapewne nie tylko zarzut kradzieży, ale także znieważenia policjantów. Za kratkami mogą posiedzieć nawet pięć lat.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!