Kupcy usłyszeli ultimatum od władz stolicy
Władze Warszawy nie zamierzają dalej prowadzić rozmów z handlarzami Kupieckich Domów Towarów w centrum miasta na temat budowy nowego obiektu handlowo-usługowego. Dla kupców mają do wynajęcia około 700 lokali. Miasto postawiło także ultimatum: handlarze mają opuścić halę do 2 lutego, w przeciwnym wypadku sprawa zostanie skierowana do sądu.
- Polacy handlują śmieciami w Neapolu
- Wojsko uratuje mieszkańców Żoliborza
- "Mrówki" nie będą miały gdzie protestować
- Prezydent dorabia w miejskiej spółce
- Ruszył drugi etap osiedla Przy Promenadzie
- Armatki policji wyparły kupców sprzed hali
- Prezydent odda 9 tysięcy złotych
- Wielka bijatyka kupców z ochroną
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Władze stolicy postanowiły zawiesić wszelkie negocjacje z przedstawicielami KDT. Taka decyzja zapadła na posiedzeniu specjalnego Zespołu Koordynującego działania miasta w sprawie KDT, któremu przewodniczy prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz.
"W tym momencie jako partnerów do rozmów będziemy traktować jedynie pojedynczych kupców, którym oferujemy możliwość pierwszeństwa najmu na atrakcyjnych warunkach ok. 700 lokali użytkowych będących własnością miasta" - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.
Kupcy stosowne wnioski w tej sprawie mogą składać w Biurze Polityki Lokalowej do 31 stycznia 2009 r. Takim stanowiskiem miasta oburzeni są przedstawiciele KDT i twierdzą, że jest to krok w złym kierunku. "My ze swojej strony cały czas podkreślaliśmy chęć prowadzenia rozmów, a takimi decyzjami stołeczne władze zamiast łagodzić konflikt podgrzewają atmosferę i prowadzą do jego eskalacji" - mówi Dariusz Połeć, członek zarządu KDT.
Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się jednak ratusz i twierdzi, że wielokrotnie przedstawiał konstruktywne rozwiązania kwestii KDT. "Do prowadzenia negocjacji upoważniona była miejska spółka MPRO, jednak wszystkie przedstawiane oferty były przez kupców odrzucane" - mówi Andryszczyk. "Ponadto proponowaliśmy kupcom przeniesienie się do Hali Gwardii jednak i ten pomysł nie spotkał się z aprobatą handlarzy" - dodaje.
Władze miasta postanowiły ponadto, że kupcy mają obowiązek opuszczenia hali na pl. Defilad do 2 lutego. "Jeżeli do tego dnia klucze nie zostaną przekazane Zarządowi Terenów Publicznych, to sprawa zostanie skierowana do sądu" - mówi Andryszczyk. "Po wydaniu przez sąd klauzuli wykonalności sprawą zajmie się komornik i odpowiednie służby miejskie, których działania będą zmierzać do odzyskania przez miasto tej nieruchomości - dodaje.
Demontażem blaszaka zajmie się miasto, a hala zostanie sprzedana w drodze przetargu lub zezłomowana, jeżeli nie znajdzie się na nią żaden kupiec. Jednak cały czas nie wiadomo, kiedy do tego dojdzie, bo kupcy zapewniają, że dobrowolnie hali nie opuszczą.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!