Polskie wojsko planuje w ciągu dwóch najbliższych lat wcielić kilkanaście tysięcy ochotników, tak aby na początku 2011 roku w szeregach wojska było 120 tysięcy żołnierzy - pisze "Metro". Najwięcej ich będzie potrzeba już we wrześniu 2009 roku, kiedy jednostki wojskowe opuszczą ostatni żołnierze z poboru.

Generałowie mogą spać spokojnie. Ochotników nie zabraknie. Pułkownik Sylwester Michalski, rzecznik Sztabu Generalnego, mówi, że już teraz kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi złożyło w WKU wstępne deklaracje wstąpienia do armii zawodowej. A zainteresowanych pójściem w kamasze nadal przybywa.

Jednak nie każdy chętny dostanie się do armii. Zwyczajnie nie będzie dla wszystkich miejsca. O tym, kto będzie mógł nosić mundur, zdecydują kwalifikacje i stan zdrowia każdego ochotnika.