Zmasowany atak na polską armię
Jeszcze nigdy tak wielu młodych Polakow nie chciało dobrowolnie pójść w kamasze. Do Wojskowych Komend Uzupełnień w całym kraju zgłosiło się aż 20 tysięcy ochotników. Nie wszyscy z nich założą mundury. Wojsko nie ma miejsca dla takiej armii ochotników.
- Klich: Bez ulgi dla unikających armii
- Oto ostatni rekrut w Polsce
- Ostatni taki pobór w Polsce
- Kalesony za złotówkę w wojskowym lumpeksie
- Wojsko nadal ściga tysiące leserów
- Chcesz zarobić? Wstąp do wojska!
- Amerykańskie wojsko rekrutuje Polaków
- Klich chce dać spokój poborowym. Czuma nie
- Kryzys przeczekaj w kamaszach
- Wojsko chwali się brygadami tygrysa
- Pierwsza przysięga zawodowców
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polskie wojsko planuje w ciągu dwóch najbliższych lat wcielić kilkanaście tysięcy ochotników, tak aby na początku 2011 roku w szeregach wojska było 120 tysięcy żołnierzy - pisze "Metro". Najwięcej ich będzie potrzeba już we wrześniu 2009 roku, kiedy jednostki wojskowe opuszczą ostatni żołnierze z poboru.
Generałowie mogą spać spokojnie. Ochotników nie zabraknie. Pułkownik Sylwester Michalski, rzecznik Sztabu Generalnego, mówi, że już teraz kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi złożyło w WKU wstępne deklaracje wstąpienia do armii zawodowej. A zainteresowanych pójściem w kamasze nadal przybywa.
Jednak nie każdy chętny dostanie się do armii. Zwyczajnie nie będzie dla wszystkich miejsca. O tym, kto będzie mógł nosić mundur, zdecydują kwalifikacje i stan zdrowia każdego ochotnika.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!