O włamaniu do sklepu policjanci dowiedzieli się od pracowników firmy ochroniarskiej. Gdy przyjechali na miejsce, sprawców już w sklepie nie było. Napotkany przechodzień wskazał funkcjonariuszom kierunek, w jakim uciekli włamywacze. I rzeczywiście, już po chwili policjanci zatrzymali dwóch młodych mężczyzn, którzy nie potrafili wytłumaczyć, co robią na ulicy w środku nocy.

W dodatku mieli przy sobie prawie dwa gramy marihuany. Przyciśnięci przez policjantów, przyznali się do włamania i kradzieży czterech par butów sportowych. Zlecił im to kolega, 20-letni Krystian S., który zaproponował, że za narkotyk zapłacą właśnie butami.

Krystian S. nie nacieszył się długo butami. Wkrótce do jego drzwi zapukali policjanci i dołączył do swoich kolegów w areszcie. Wszyscy trzej usłyszeli już zarzuty. Okazało się, że jeden z 19-latków uciekł z zakładu poprawczego. Natychmiast trafił tam z powrotem. Skradzione buty zostały zwrócone właścicielowi.