"Całą winę biorę na siebie. W jeden rok, a w zasadzie jeden kwartał utraciłem państwa zaufanie, na które pracowałem od 1994 roku" - czytamy w liście Kwiatkowskiego, który publikuje "Rzeczpospolita".

Z powodu światowego kryzysu fundusz Opera FIZ tylko w ciągu jednego kwartału stracił połowę pieniędzy. Od początku 2008 roku przepadły więc w sumie dwie trzecie kapitału. Dlatego Maciej Kwiatkowski przeprasza inwestorów.

Nie jest to typowy list. Jest pełen emocjonalnych sformułowań. "Zachowaliśmy się jak skończone barany. Splot niekorzystnych dla nas wydarzeń był aż nieprawdopodobny. Można powiedzieć, że traciliśmy na wszystkim i wszędzie" - pisze Kwiatkowski.