W dziecięcym szpitalu jak w domu
To prawdziwa ulga dla rodzin małych pacjentów podwarszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka. Otworzono w nim pokój rodzinny, w którym bliscy - po całonocnym czuwaniu przy chorym - będą mogli wziąć prysznic, zdrzemnąć się, połączyć z internetem i przygotować posiłek. To pierwsze tego typu rozwiązanie w Polsce.
- Chore na raka dzieci zostaną bez lekarzy
- Profesor Malec ratuje małych pacjentów
- Dziecko nie musi niepotrzebnie cierpieć
- Smoleń dał nogę ze szpitala
- Skandaliczny brud w szpitalu
- Ukradli lek dla chorych dzieci
- Desperacka walka o szpital
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Inwestycja została zrealizowana na terenie Kliniki Rehabilitacji Instytutu "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" w Międzylesiu. Rodzice maluchów z nowotworami, po ciężkich operacjach, wypadkach, będą mieli swoje pociechy dosłownie za ścianą. Po wielu godzinach czuwania przy dziecku, noclegu na polówce przy łóżku, przejdą dosłownie kilka kroków do miejsca, gdzie będą mogli odświeżyć się, zjeść coś i wypocząć.
Pokój rodzinny składa się z części wypoczynkowej z wydzieloną strefą ciszy, gdzie pięciu rodziców będzie mogło zdrzemnąć się na rozkładanych fotelach. Jest także salon z telewizorem i komputerem podłączonym do internetu, aneks kuchenny z lodówką i zmywarką, łazienki z prysznicami i pralką oraz toalety.
Wszystko w wysokim standardzie mającym dawać komfort porównywalny z domowym. Projekt ten został zainicjowany, sfinansowany i zrealizowany przez Fundację Ronalda McDonalda. "To naprawdę genialna inwestycja. W naszych oddziałach nocuje na rozkładanych łóżkach średnio dwudziestu rodziców dzieci" - mówi Barbara Burzyńska, pielęgniarka oddziałowa w klinice rehabilitacji.
"Ich obecność jest przy dziecku jest wręcz konieczna, bo uczą się od nas jak zajmować się dzieckiem. Do tej pory wprawdzie mieli do swojej dyspozycji łazienkę z prysznicem, ale brakowało im takiego swojego miejsca, gdzie mogliby posiedzieć, zjeść posiłek, wyprać coś, zadzwonić spokojnie do domu, czy też sprawdzić maile" - mówi Burzyńska
Cieszą się także rodzice małych pacjentów. Większość z nich pochodzi spoza Warszawy i nie stać ich na hotel. Do tej pory nie mieli miejsca, gdzie mogliby znaleźć choć namiastkę domu. "A tu jest przytulnie i panuje domowa atmosfera.To będzie dla nich ogromna ulga w tej trudnej życiowo sytuacji" - dodaje Burzyńska.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!