"Jeszcze w tym półroczu chcemy ruszyć z robotami" – zapowiada Wojciech Dąbrowski, dyrektor mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Jego instytucja czekała do wczoraj na zgłoszenia firm, które chcą podjąć prace na Toruńskiej. "Teraz trzeba przeanalizować wszystkie propozycje i zaprosić do składania ofert cenowych te firmy, które spełniają nasze wymagania" – mówi Dąbrowski.

Do bitwy o kontrakt na budowę trasy przystąpiły m.in. znane przedsiębiorstwa drogowe Budimex-Dromex, Mota-Engil, Strabag czy Mostostal. W optymistycznym wariancie (brak protestów, odwołań) umowa z wykonawcą mogłaby zostać podpisana np. w kwietniu – maju. I wtedy też zaczęłyby się roboty.

Niestety, dla tysięcy jeżdżących tędy kierowców z Marek, Ząbek czy Bródna będą one oznaczały ogromne utrudnienia. Jezdnie muszą zostać zbudowane właściwie od nowa, co oznacza zwężenia podczas robót. Nie jest wykluczone, że przez pewien czas ruch będzie odbywał się tylko jedną nitką w obie strony. Co gorsza, nie ma sensownych objazdów.

Drogowcy muszą przebudować wszystkie wiadukty nad Trasą Toruńską, w tym znajdujący się na wysokości Głębockiej. Węzeł przy Realu zostanie tak zmodernizowany, aby Trasa Toruńska mogła być w przeszłości wydłużona na wschód.

Dobiegnie też końca dni „wiadukt” na Łabiszyńskiej. Jego stan jest przerażający – na nasypach wyrosły drzewa, widać jedynie filary, które miały podtrzymywać jezdnię nad trasą. Miały, gdyż jezdni nie zbudowano. Estakada będąca jeszcze spadkiem po latach socjalizmu zostanie prawdopodobnie zburzona i postawiona od nowa. W przyszłości Trasa Toruńska stanie się drogą ekspresową – nie może być na niej skrzyżowania z sygnalizacją świetlną.

Na przebudowanej Toruńskiej znajdą się też ekrany dźwiękochłonne. Ale nie będą z kształtu przypominały takie, jakie np. znamy z jej odcinka żoliborskiego. Będą zagięte w łuk, coś w rodzaju tuby – wtedy lepiej chronią mieszkańców przed hałasem. Właśnie w takiej tubie zostanie poprowadzony odcinek Toruńskiej od ul. Wysockiego do Łabiszyńskiej.

Wszystkie prace potrwają około trzech lat. W przyszłości, po zbudowaniu przez miasto mostu Północnego, drogowcy zmodernizują też Trasę Toruńską od węzła z Modlińską do Powązkowskiej wraz z mostem Grota. Nie chcą robić tego teraz, choć mogliby. Powód? Zwężenie Grota przy braku mostu Północnego sparaliżowałoby miasto.