10 lat dla braci Krzysztofa, Mirosława i Tomasza W., jednego roku dla Rafała W. oskarżonego o pobicie i sześciu miesięcy pozbawienia wolności dla oskarżonych o znieważanie zwłok Stanisława M. i Wiesława K. żąda prokuratura.

Według niej okoliczności jasno wskazują na to, że sprawcami zabójstwa recydywisty Józefa C. są właśnie bracia W. To rany zadane przez nich były przyczyną śmierci. Obrońcy wnoszą o kary w zawieszeniu i o zmianę zarzutów na lżejsze. Wyrok zostanie ogłoszony w czwartek.

W październiku 2007 olsztyński sąd skazał wszystkich oskarzonych na kary w zawieszeniu. Prokuratura złożyła apelację, domagając się wyższych kar. W marcu 2008 roku sąd apelacyjny nakazał ponownie rozpatrzyć sprawę. 15 lipca 2008 roku rozpoczął się więc kolejny proces.

Do linczu we Włodowie doszło 1 lipca 2005. Wtedy to siedmiu mieszkańców wsi śmiertelnie pobiło 60-letniego recydysistę Józefa C., który od lat był postrachem Włodowa. Mieszkańcy mieli dosyć bandyty, który chodził po wsi z maczetą i terroryzował ludzi. Policja nie reagowała na ich skargi, więc dokonali samosądu. Cała wieś uważała, że uczestnicy linczu to bohaterowie, a nie przestępcy. Policjanci, którzy ignorowali sygnały mieszkańców, już zostali skazani.