Nazwałam się Dojrzala_dla_dojrzalego_Wawa i zalogowałam się na jednym z najbardziej popularnych wśród internautów czatów. Użytkownik 865. Nie spodziewałam się jednak oblężenia. W końcu powszechnie panuje opinia, że takie miejsca są mekką małolatów poszukujących łatwego i szybkiego seksu najlepiej z modelem czy modelką. Jak na czacie odnajdzie się 65-letnia emerytowana nauczycielka nauczania początkowego?

Tymczasem już po paru sekundach od mojego wejścia pojawiło się okienko wiadomości prywatnej. Jako pierwszy zgłosił się do mnie Mezczyzna_z_klasa. Jak się potem okazało, internauta miał na imię Waldemar, 66 lat, był właścicielem prywatnej firmy z Warszawy i rozwodnikiem. Jak powiedział, nie szuka głupiej małolaty, ale kogoś, kto jest na podobnym etapie życia jak on i mógłby z nim razem podróżować, wychodzić do kina, teatru i cieszyć się jesienią życia.

Bardzo szybko zaproponował wymianę zdjęć, bo jak przyznał, wygląd w końcu jest istotny, bo nie zależy mu tylko na platonicznych relacjach. "Ważne jest też, aby się wzajemnie pociągać i inspirować". Sam opisał się jako zadbany szpakowaty mężczyzna. Z kobietami z internetu spotykał się już w realu wielokrotnie. Ale przeważnie znajomości nie trwały długo, bo partnerki nie dotrzymywały mu kroku i nie mogły sprostać jego wyśrubowanym oczekiwaniom.

Kolejnym rozmówcą (nick "tommie"), ku mojemu zdziweniu okazał się 28-latek, którego ogromną fantazją był seks ze starszą kobietą. Na zachętę zaoferował mi nawet pieniądze. Interesowało go także, czy mam nagie zdjęcia. Potraktowałam to w kategorii niesmacznego żartu. Ale okazuje się, że niesłusznie.

"Bardzo często na czacie pojawiają się młodzi mężczyźni poszukujący starszych partnerek seksualnych. Ale taki związek przeważnie nie ma racji bytu. To dla nich tylko eksperyment, nie zamierzają wiązać z taką kobietą przyszłości. Angażowanie się w takie relacje może wiązać się z rozczarowaniem" - ostrzega seksuolog prof. Zbigniew Izdebski.

Następnego priva otworzył A_moze_kawa68. Jak łatwo się było domyślić, oferta wspólnej kawy padła szybko. Aczkolwiek sama relacja z kawą niewiele miała mieć wspólnego. Mężczyzna jasno powiedział, że ma żonę i interesuje go seks bez zobowiązań. Dlatego nie ma się co dziwić, że pierwsze pytanie dotyczyło dzielnicy, w jakiej mieszkam.

"To bardzo typowe dla mieszkańców Warszawy poszukujących seksu. Mają już bardzo konkretne oczekiwania co do partnerki, zależy im także na wygodzie. Seks z kimś z internetu to odskocznia, czasem sposób na problemy i lek na frustracje" - dodaje Izdebski.

Kolejne pytania były jeszcze bardziej odważne. Tommiego interesowało, czy uprawiam seks oralny do końca i lubię eksperymenty. Bardzo chciał także poznać rozmiar mojego biustu. Gdy moje odpowiedzi okazały się satysfakcjonujące, poprosił mnie o numer telefonu, aby zadzwonić i umówić się już konkretnie.

W ciągu godziny na czacie zaczepiło mnie kilkanaście osób. Tylko dwie pożegnały się, gdy usłyszały, że mam 65 lat. Pozostałe wyraziły chęć spotkania. Dostałam też trzy oferty sponsoringu, kilka propozycji spotkania tylko na seks. Wszystkim tym panom grzecznie podziękowałam.

Bilans jest jednak jak najbardziej pozytywny. Kilku rozmówców rokowało na ciekawą znajomość. Snuli wizje wspólnych podróży, kolacji, wyjść do teatru. Najstarszy miał 70 lat, był wdowcem, emerytowanym pracownikiem naukowym, najmłodszy z "poważnych" kandydatów miał 59 lat i był po rozwodzie, prowadził własną agencję nieruchomości.