"Nie pamiętam, by taka sytuacja miała miejsce kiedykolwiek wcześniej. W dziale finansowym powiedziano nam, że pieniądze wypłacą może we wrześniu" - mówi oficer policji ze Szczecina.

Wydatki obcinane są także na inne cele. "Mamy zakaz używania czajników. Co drugą żarówkę kazano natychmiast wykręcić. Najgorsze jednak, że z braku pieniędzy na benzynę ograniczone ma być również korzystanie z radiowozów we wszystkich przypadkach, w których nie jest to niezbędne" - dodaje oficer.

Zaległości w terminowym regulowaniu rachunków o mało nie sparaliżowały w ubiegłym tygodniu pracy mazowieckiej policji. Orlen, na którego stacjach tankowane są radiowozy, zagroził bowiem, że nie sprzeda paliwa mundurowym. Kryzys udało się zażegnać w ostatniej chwili. Rzecznik komendanta głównego Mariusz Sokołowski zapewnił wówczas, że oszczędności nie będą miały wpływu na bezpieczeństwo.

Cięcia są efektem decyzji szefa MSWiA Grzegorza Schetyny, który - szukając oszczędności w obliczu kryzysu gospodarczego - odebrał policji 540 milionów złotych. Mniejsze cięcia objęły też straż graniczną oraz urzędników jego resortu.