Z rosnącym bezrobociem mają walczyć doradcy aktywizujący osoby, które straciły pracę. Choć tacy doradcy są już w powiatowych urzędach pracy, to teraz ma wzrosnąć ich liczba. Obecnie (według raportu NIK) na jednego doradcę przypada 2,7 tys. bezrobotnych, a w skrajnych przypadkach nawet 6 tys. Teraz ma ich być nie tylko więcej, ale mają też mieć więcej czasu dla osób, którymi się opiekują. Centra kwalifikacji zawodowych zostaną wyodrębnione z urzędów pracy i będą zajmowały się głównie doradzaniem bezrobotnym.

Bezrobotnych, którzy chcą się szkolić, by podnieść swoje kwalifikacje mają wspomóc specjalne stypendia. Wcześniej wynosiły one zaledwie 100 złotych miesięcznie. Od teraz wzrosną i to sporo. Mają one wynosić nawet 120 proc. zasiłku. Stypendium w pełnej wysokości ma być wypłacane tym bezrobotnym, których szkolenia będą trwały co najmniej 150 godzin miesięcznie.

Zgodnie z nowymi przepisami dla bezrobotnych, którzy przez sześć miesięcy nie podejmą pracy, będą tworzone specjalne programy działania. Jeżeli nie zechcą uczestniczyć w szkoleniu czy w przygotowaniu zawodowym, zostaną wykluczeni ze spisów bezrobotnych prowadzonych przez urzędy pracy.

Kolejna dobra wiadomość, to zaplanowana na 1 stycznia 2010 roku podwyżka zasiłku dla bezrobotnych. Wzrośnie on z 551,8 zł do 717 zł w czasie trzech pierwszych miesięcy jego pobierania i 563 zł w ciągu trzech kolejnych miesięcy. Początkowo podwyżka miał wejść w życe już w tym roku, ale ze względu na kryzys przesunięto ją aż o rok.

W grudniu 2008 roku w Polsce było ponad 1,4 mln bezrobotnych. Prawo do zasiłku miało około 18 proc. z nich, czyli blisko 220 tysięcy osób.