Mężczyzna utonął pod lodem w Lubuskiem
Tragicznie zakończyła się wyprawa 54-letni mieszkańca województwa lubuskiego na ryby. Mężczyzna utonął, gdy podczas wędkowania załamał się pod nim lód. Choć zaginął w sobotę, dopiero następnego dnia udało się odnaleźć jego ciało.
- Przeżył pod wagonami pociągu
- Kolejne ofiary mazurskich jezior
- Nurkowie penetrują wrak polskiego Titanica
- Szóstka Polaków zginęła w katastrofie samolotu
- Dwie osoby nie żyją, pięć jest rannych
- Najgorszy w tym roku weekend na drogach
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak powiedział Artur Chorąży z zespołu prasowego lubuskiej policji, w sobotę wieczorem zaniepokojona rodzina zgłosiła policji, że mężczyzna nie wrócił z wędkarskiej wyprawy na jezioro Chłop w pobliżu Pszczewa. Policja jeszcze tego samego dnia znalazła miejsce, w którym mógł wpaść do wody. Z powodu zapadającego zmroku poszukiwania trzeba było jednak przerwać. Dopiero w niedzielę rano płetwonurkowie ze straży pożarnej zeszli pod wodę i znaleźli ciało 54-latka.
W tym roku to druga tragedia z udziałem wędkarza łowiącego ryby na zamarzniętym jeziorze. Poprzedni wypadek miał miejsce 3 stycznia, również w Lubuskiem. Lód załamał się wówczas pod 55-letnim wędkarzem na jeziorze w okolicach Krosna Odrzańskiego.
W Lubuskiem od kilku tygodni akweny są skute lodem. Jego pokrywa nie jest jednak jeszcze na tyle gruba, by być w pełni bezpieczna. Policjanci apelują o rozsądek. "Temperatury nie sprzyjają tworzeniu się grubej pokrywy lodowej na jeziorach. Każde wejście na zamarznięte jezioro może zmienić się w tragedię" - mówi Artur Chorąży.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!