Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Kuchciak: Będę działał dopóki nie zobaczę

2009-02-07 | Ostatnia aktualizacja: 19:22 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nie uwierzy w śmierć inżyniera, dopóki nie zobaczy jego ciała bądź nie porozmawia z kimś, kto rzeczywiście widział Polaka martwego. Wysłany do Pakistanu negocjator Zenon Kuchciak podkreśla, że będzie działał do momentu, gdy nie przekona się, że Polak - jak twierdzą talibowie - nie żyje.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Dopóki nie będę miał przed oczami człowieka, który powie: <byłem, widziałem>, albo nie zobaczę sam, będę działał" - powiedział Zenon Kuchciak Polsatowi. Osoba podająca się za rzecznika talibów w Pakistanie poinformowała dziś światowe agencje prasowe, że porywacze ścięli Polakowi głowę. Za to, że ani rząd polski, ani pakistański nie chciały spełnić żądań terrorystów.

"Proszę dać nam trochę czasu. Nie mamy bezpośredniego kontaktu z talibami. Negocjują służby Pakistanu i to one się z nimi spotykają" - poinformował Kuchciak. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podkreśliło, że informacje o domniemanym zabójstwie Polaka wciąż traktuje jako doniesienia medialne. Jeszcze w nocy do resortu dotarła wiadomość, że inżynier żyje.

Pracownik Geofizyki Kraków został porwany w Pakistanie we wrześniu ubiegłego roku. Terroryści, w zamian za uwolnienie Polaka, zażądali zwolnienia z więzień swoich towarzyszy. "Czekamy na spotkanie z przedstawicielem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Pakistanu, żeby potwierdził lub zanegował informacje, które pojawiają się od rana" - powiedział Kuchciak.

Negocjator dodał, że w prowincji, w której może być przetrzymywany Polak, działają obecnie przedstawiciele pakistańskiego MSW, służb specjalnych i władz lokalnych, a on sam przebywa w polskiej ambasadzie w Islamabadzie. Powiedział, że jeżeli trzeba będzie dokonać identyfikacji ciała, na miejscu jest pracownik Geofizyki - firmy, której pracownikiem jest porwany.

JSK
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «