Polscy turyści w potrzasku między lawinami
Ponad 40 Polaków jadących autokarami do alpejskiego kurortu we Włoszech utknęło na szosie z powodu lawin. Turyści koczują w autobusach w miejscowości Marilleva. Nie mogą dalej jechać z powodu śnieżnych nasypów zwisających z gór. Turyści - z którymi rozmawiał dziennik.pl - twierdzą, że organizator wyjazdu nie chce zapewnić im noclegu w okolicznych pensjonatach.
- Lawina w Tatrach porwała kilka osób
- Polacy o włos od śmierci w Alpach
- Ratunku! Spółkujący słoń!
- Lawina w Tatrach porwała trzech turystów
- Polak zginął w słowackich Tatrach
- Młoda Polka zginęła na włoskim stoku
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Klienci poznańskiego biura Odjazdowe Imprezy Studenckie skarżą się na to, że organizator nie zapewnia im bezpiecznego noclegu. "Nie możemy się cofnąć, bo kierowca jechał za
długo i musi odpocząć. Tymczasem, aby się stąd wydostać trzeba byłoby jechać okrężną trasą, czyli dodatkowe 350 kilometrów. Koczujemy więc w autokarze" - skarży się jedna z
klientek, z którą rozmawiał dziennik.pl.
"Nie możemy też liczyć na nocleg w tej miejscowości, bo rezydent pilotujący wycieczkę powiedział, że to za drogie" - dodała. Próbowaliśmy dodzwonić się do pilota
wycieczki, ale nie odbierał telefonu.
Ludzie boją się, że już drugą noc spędzą w autokarach. Wyjazd z Polski opóźnił się o 6 godzin, co spowodowało, że autobus ruszył wczoraj dopiero o 1.00 w nocy. Teraz, w drugą dobę
podróży, turyści cały czas śpią na siedzeniach.
Biuro zorganizowało wycieczkę w dwóch autokarach, w których jechali głównie studenci. Polacy mieli dotrzeć do kurortu w Passo Tonale Ponte di Legno. Niestety, z powodu lawiny nie jest to
możliwe.
Można było jednak dowieść na miejsce przynajmniej pasażerów drugiego autobusu. Pierwszy utknął między lawinami kilka godzin wcześniej. Niestety, jego kierowca nie ostrzegł kolegi, by nie
wjeżdżać w niebezpieczny rejon.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!