Rokita: Stawiałem bierny opór i krzyczałem
Jan Rokita przyznaje, że potraktował niemieckich policjantów tak, jak esbeków. "Należy stawiać bierny opór i krzyczeć, że biją" - mówił publicysta DZIENNIKA komentując incydent na lotnisku w Monachium. We wtorek niemieccy policjanci zakuli go w kajdanki i wyprowadzili z samolotu.
- Lufthansa kusi: Warto przeżyć taką chwilę
- Niemcy straszą Rokitę więzieniem
- Jestem zdumiony oskarżeniami Lufthansy
- Prezes PiS broni Jana Rokity
- Rokitę potraktowano skandalicznie
- "Sprawą Rokity powinien zająć się Sejm"
- Brońmy Rokity, to może spotkać każdego
- Rokita to przecież dżentelmen
- Niemcy nie zauważyli Rokity
- Piloci LOT: Rokita w kajdankach to przesada
- Niemcy wywlekli Rokitę z samolotu
- Znanego profesora wyproszono z samolotu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Zachowałem się w tej sytuacji tak, jak nauczyłem się zachowywać w trakcie kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa. W takich sytuacjach należy stawiać bierny opór, a nie czynny" - tłumaczył Jan Rokita w programie "Dzień dobry TVN". Według niego, podczas takich interwencji trzeba też krzyczeć, że biją. "I tak będę robił do końca życia" - podkreślił publicysta DZIENNIKA.
Rokita ma nadzieję, że jego nieprzyjemne doświadczenie z niemiecką policją nie jest normą u naszych zachodnich sąsiadów. "Mam jednak nadzieję, że to był odosobniony przypadek i Polacy nie są tak źle traktowani w Niemczech jak my" - mówił publicysta.
Z kolei Nelli Rokita - posłanka PiS - dodała, że "w związku z tym jest jej wstyd za niemieckie służby". Tym bardziej, że jak podkreśliła, czuje się także Niemką.
We wtorek po awanturze ze stewardessą w samolocie Lufthansy, który miał odlecieć z Monachium do Krakowa, niemiecka policja skuła kajdankami Jana Rokitę i wyprowadziła go z maszyny. Funkcjonariuszy wezwała obsługa samolotu. Rokita twierdzi, że policjanci szydzili z niego i wyzywali, a także próbowali wyłudzić osiem tysięcy euro.
Według publicysty i jego żony, kłótnię rozpoczęła nieuprzejma stewardessa, która próbowała na siłę wepchnąć płaszcz Nelli Rokity do schowka nad siedzeniami.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!