Uwaga! Śnieg nadal paraliżuje drogi
Choć drogowcy walczą ze śniegiem całym dostępnym sprzętem ciężkim, i tak zima znów jest górą. Polskę zasypał biały puch, drogi w wielu miejscach są sparaliżowane. Niestety to nie koniec problemów. W nocy znów padało i wielu Polaków ma problem z dojazdem do pracy.
- Warszawa sparaliżowana przez biały puch
- Większość polskich dróg wymaga remontu
- Remonty warszawskich dróg to fuszerka
- Odśnieżanie w stylu high-tech za miliony
- W dzień odwilż, w nocy szklanka na drogach
- W Tatrach bardzo niebezpiecznie
- Opady śniegu przez cały tydzień
- Warszawę opanuje komunikacyjny horror
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na bieżąco zbierane są dane z ponad 200 stacji meteorologicznych ustawionych przy drogach i z 300 kamer. Niestety wygląda na to, że w środę nie ma co liczyć na zmianę aury. Intensywne opady śniegu mogą wystąpić także w tych województwach, które we wtorek miały przez cały dzień czarne drogi.
Najgorzej było w wielkich maistach, w tym w stolicy, gdzie po raz pierwszy tej zimy doszło do tak obfitych opadów śniegu. "Liczyłem, że mniej kierowców zdecyduje się ruszyć auta i będzie można szybciej jeździć po mieście, ale błoto pośniegowe to skutecznie uniemożliwiło. Na dodatek korki były większe niż zwykle" - mówił DZIENNIKOWI Andrzej Wilk, taksówkarz z postoju przy Grójeckiej.
Nie lepiej było we Wrocławiu i Katowicach. Kierowcy mieli kłopoty z dostaniem się do pracy. "Nasze apele, żeby przesiąść się na komunikację publiczną, pozostały bez odzewu. Kierowcy woleli skorzystać z wlasnych aut i stąd fala stłuczek i kolizji, które utrudniały ruch i powodowały korki w mieście" - mowi nam dyżurny wydziału kryzysowego wojewody śląskiego.
Po intensywnych opadach na południu kierowcy wybierający się w góry obowiązkowo zakładali łańcuchy na koła. "Droga na Kubalonkę i dalej do Istebnej jest praktycznie bez łańcuchów nieprzejezdna. Biało jest też na drogach Podbeskidzia" - mówi DZIENNIKOWI Edyta Pasternok, która wróciła z urlopu w górach.
Są dwa przypadki aury, gdy drogowcy podnoszą ręce do góry, bo nie mają szans wygrać z żywiołem. Pierwszy jest wtedy, gdy z nieba leje marznący deszcz. Wówczas środki chemiczne nie pomagają, bo są zmywane z dróg.
"Drugi przypadek to intensywne opady śniegu połączone z silnym wiatrem, który go nawiewa na drogi. I to mieliśmy od rana na drogach w Polsce" - mówi DZIENNIKOWI Jerzy Śledź z punktu informacji drogowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).
Najtrudniejsze warunki panowały na terenie województw dolnośląskiego, lubuskiego, południowej części opolskiego, a także na styku Podlasia i Mazur. Z padającym śniegiem walczyło na drogach krajowych i wojewódzkich 709 pługów i piaskarek.
"Wolne od opadów śniegu były jedynie drogi w województwach wielkopolskim, kujawsko-pomorskim i łódzkim" - mówi nam Artur Mrugasiewicz z GDDKiA. "Zalegający śnieg jest usuwany na bieżąco przez całą dobę. Mamy jednak do oczyszczenia ponad 17 tysięcy kilometrów dróg i nie da się tego zrobić w ciągu godziny" - kończy Mrugasiewicz.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!