Podróżni wybierający się na urlop do Egiptu tkwili na lotnisku od 7.00 rano do 24.00. Byli wściekli i zdezorientowani. Nikt nie chciał udzielić im informacji, kiedy wreszcie odlecą. W biurze organizatora wycieczki, firmie Itaka, nikt nie podnosił słuchawki, a władze lotniska Okęcie poinformowały pechowych turystów, że w sprawie odlotu powinni kontaktować się właśnie z Itaką.

>>>Polskich turystów w Egipcie prześladuje pech

Jeden z turystów tłumaczył stacji TVN Warszawa, że najpierw mówiono mu, iż samolot nie przyleciał jeszcze z Egiptu. Później zaś powiedziano, że samolot stoi już na Okęciu, ale od dwóch dni jest w naprawie. W końcu w punkcie informacyjnym lotniska podróżni dowiedzieli się, że samolot odleci o 23.15. To jednak ich nie uspokoiło, bo taką sama informację otrzymali w południe.

>>>Kryzys uderzył w biura podróży

Tuż po 23.00 okazało się wreszcie, że samolot dopiero dotarł na lotnisko. Zdenerwowani turyści odlecieli na urlop do Egiptu dopiero około północy - po 17 godzinach koczowania na lotnisku. Powodu opóźnienia nie poznali do chwili odlotu. Na razie nie wiadomo, czy biuro podróży Itaka w jakikolwiek sposób zrekompensuje im dzień wakacji stracony w oczekiwaniu na wylot.