"Taki zakaz musi opierać się o ustawę o ochronie zdrowia, tymczasem warszawscy radni powołali się na ustawę o samorządzie terytorialnym. Prokuratura pod koniec stycznia wysłała do rady miasta pismo, w którym prosi o zmianę lub uchylenie przepisu. Następny krok jest po stronie rady" - mówi DZIENNIKOWI prokurator Mateusz Martyniuk z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Kolejne uchybienie to czas, który upłynął od podjęcia uchwały do jej wejścia w życie - jest on za krótki.

Zakaz palenia na przystankach wszedł w życie we wrześniu ub.r. Na przystankowych wiatach pojawiły się naklejki "Strefa wolna od dymu". Według radnych zakaz palenia nie uderza w palaczy - ma chronić niepalących, którzy stanowią 70 proc. społeczeństwa. Za złamanie zakazu grozi grzywna w wysokości do 500 zł.

Rada ma się zająć zakazem palenia na najblizszej sesji, 26 lutego. Do tego czasu przepis powinien być respektowany. Jak się jednak dowiedzieliśmy, straż miejska przestała wręczać mandaty przystankowym palaczom. Do czasu podjęcia przez radę miasta decyzji w sprawie zakazu palenia na przystankach straż ma związane ręce. Osoby, które już zostały ukarane mandatem, mogą wnieść do sądu sprawę o jego unieważnienie.