Głośne protesty mundurowych
Prawie 10 tysięcy funkcjonariuszy w Gdańsku i Krakowie demonstrowało przeciwko drastycznym cięciom w budżetach służb i rządowym zapowiedziom zmian w emeryturach mundurowych. ”Patrol roku: Schetyna i Pitera”, „POmagają złodziejom”, ”Przy Schetynie policja ginie” - takie transparenty nieśli policjanci, strażacy i strażnicy graniczni.
- Zablokowali tory w obronie pociągów
- Palą opony w obronie pracy
- Pitera ma ochronę, choć w policji bieda
- Policjanci: Schetyna nie wyjdzie z pracy!
- 300 tys. zł to żadna szkoda dla policji
- Dymisja za prawdę o biedzie w policji
- Prezydent zasypany listami od policjantów
- Policjanci protestują na ulicach
- Wicepremier Schetyna ustępuje policjantom
- Generał odchodzi za prawdę o biedzie
- Policjanci będą protestować przeciw zmianom
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do Gdańska przyjechało po około 3 tysięcy funkcjonariuszy, do Krakowa - ponad 6 tys. Uruchomili syreny alarmowe przed siedzibą Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego i na krakowskim Rynku Głównym.
"Protest dla północnej Polski organizują związki zawodowe. Krakowska demonstracja to efekt skrzyknięcia się funkcjonariuszy poprzez Internetowe Forum Policyjne” - tłumaczy oficer stołecznej policji.
Według organizatorów właśnie krakowski protest miał być najbardziej bolesny dla rządu Donalda Tuska. Dlatego że w tym samym czasie dawna stolica Polski gości szczyt szefów państw NATO.
"Przygotowaliśmy transparenty po angielsku i niemiecku. Chcemy pokazać całej Europie, że rząd ma gdzieś bezpieczeństwo obywateli" - mówi DZIENNIKOWI jeden z uczestników.
Z rzadka wśród skandowanych haseł pojawiały się niecenzuralne. Wyraźnie widać, że cieszyły one policjantów, którzy byli w pracy i pilnowali demonstracji.
”Biją się o nasze. Trudno nie sympatyzować z kolegami" - tłumaczy rozmówca DZIENNIKA.
Przeciwko czemu demonstrowali funkcjonariusze? Rozsierdziły ich zapowiedzi Grzegorza Schetyny tego, że rząd doprowadzi do zmian w prawie emerytalnym. Według nowych założeń nie będą mogli odchodzić na emerytury już po 15 latach pracy, a dopiero po przekroczeniu 55. roku życia i przepracowaniu 25 lat.
”Policjanci rzadko przechodzą na emeryturę po 15 latach pracy, bo dostają wtedy zaledwie 40 procent pensji. To oznacza około 1000 złotych. Ale oburza nas zmiana reguł w trakcie gry. Po wtóre nowe zasady są skrajnie niekorzystne: wydłużają czas pracy, nie dając nic w zamian” - tłumaczy jeden z protestujących.
Co ciekawe, dziś już co trzeci funkcjonariusz ma prawa emerytalne. Według związków zawodowych przyjęcie rządowych rozwiązań spowoduje falę masowych odejść z policji, straży pożarnej, granicznej i służb specjalnych.
W połączeniu z drastycznymi cięciami w budżecie MSWiA (1,2 miliarda) wywoła to zapaść bezpieczeństwa w kraju. Do projektu, który powstał w resorcie spraw wewnętrznych, krytycznie odnosił się na środowej komisji spraw wewnętrznych i administracji wiceminister Adam Rapacki.
”Jeśli przejdą niekorzystne zmiany, które spowodują masowe odejścia, to będę pierwszy, który zrezygnuje” - zapowiedział.
”Minister Schetyna jest przekonany, że prawo do emerytury po 15 latach jest niesprawiedliwe wobec innych grup społecznych. Nie zrezygnuje ze swojego projektu, choć dopuszcza możliwość negocjacji” - usłyszeliśmy wczoraj od wysokiego rangą urzędnika.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!