Kryzys uderza w stołeczne zoo
Finansowy kryzys odbija się na warszawskim zoo. Brakuje pieniędzy na czynsz, nowe inwestycje i sprowadzenie z Holandii słonicy, która miała przyjechać pod koniec marca. Ogród chciałby też dostać środki na budowę wielkiego oceanarium i pawilonu egzotycznych motyli.
- Centra handlowe ciągną sprzedawców na dno
- Warszawa będzie bić własną monetę
- Dumny paw zakorkował cały Płock
- Słynny wodny dworzec będzie zabytkiem
- Peja adoptował komary. Kto adoptuje muszki?
- Szympans leciał samolotem jak człowiek
- Oto siedemnasty taki lemur na świecie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nowy nabytek warszawskiego ogrodu, 20-letnia słonica, ma przyjechać z Holandii pod koniec marca. "Problem w tym, że nie ma pieniędzy na przewiezienie jej do Warszawy. Słonia dostaniemy za darmo, w ramach międzynarodowej wymiany. Wszystko jest już umówione" - mówi wicedyrektor zoo Ewa Zbonikowska.
Na transport brakuje jednak kilkunastu tysięcy złotych. Brakującą sumę zobowiązała się zdobyć fundacja Panda, która działa na rzecz stołecznego zwierzyńca. "Wierzymy, że uda się to szybko załatwić. Słonica ma dominujący charakter, więc wprowadzi dyscyplinę w naszym stadku" - żartuje Ewa Zbonikowska.
Zoo ma jednak spore kłopoty finansowe. Brakuje pieniędzy na zapłacenie czynszu, a także na utrzymanie nowo wybudowanego pawilonu dla małp. "Miasto przyznało nam niecałe 16 mln zł, tyle co w zeszłym roku. Co najmniej o 2 mln zł za mało. Rozpoczęliśmy nowe inwestycje, pogrążą nas też podwyżki opłat za prąd i wodę" - stwierdza Ewa Zbonikowska.
Nie wiadomo, czy znajdą się środki na dokończenie nowej hipopotamiarnii. Nowoczesny budynek z ogromnym basenem, gdzie zwiedzający będą mogli przez szybę oglądać hipopotamicę Anielę pod wodą, miał być otwarty we wrześniu. Pod znakiem zapytania stoi też pawilon egzotycznych motyli, który miał powstać obok wybiegu dla niedźwiedzi polarnych. Ogród chciałby również, wzorem Hamburga, wybudować wielkie oceanarium.
"To byłaby największa atrakcja zoo" - mówi Ewa Zbonikowska. W nowoczesnym, przeszklonym pawilonie zwiedzający mogliby oglądać fragment rafy koralowej i egzotyczne gatunki ryb. Znalazłoby się też miejsce na park wodny dla dzieci. Na to jednak potrzeba około 100 mln zł. Inwestycję miało finansować miasto, ale wycofało się z tego pomysłu. Władze ogrodu chcą więc dostać pieniędze ze środków Unii Europejskiej, rozważają też partnerstwo publiczno-prywatne, tzn. że miasto wniosłoby grunt, a prywatna firma wybudowałaby oceanarium, czerpiąc z tego finansowe korzyści przez 30 lat.
Jednocześnie dyrekcja zoo stara się ponownie przekonać miejskich urzędników do sfinansowania choć części projektu. Powstał nawet komitet lobbujący w tej sprawie, z dyrektorem ogrodu na czele. Jest o tyle łatwiej, że zoo za darmo dostanie plany oceanarium w Hamburgu. To w Warszawie byłoby identyczne.
Oprócz oceanarium ogród stara się też pozyskać od miasta pieniądze na budowę nowoczesnej szklarni. Tu znalazłyby się egzotyczne gatunki roślin, m.in. bananowce i palmy, oraz oczka wodne, a w nich 200 żółwi czerwonolicych pochodzących z przemytu i przygarniętych przez ogród.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!