Tłumy przyszły oglądać martwe ciała ludzi
Otwarta w sobotę w jednym z warszawskich centrów handlowym wystawa wypreparowanych zwłok ludzkich wywołała gigantyczne zainteresowanie, ale i gwałtowny sprzeciw wielu osób. – To zamach na ludzką godność – twierdzą byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego. O znieważeniu zwłok mówi rzecznik praw obywatelskich, który wraz z inspekcją sanitarną zawiadomił prokuraturę.
- Prokurator nie wie, co zrobić ze zwłokami
- Wystawa zwłok pod lupą śledczych
- Zoll: Godność przysługuje także zmarłym
- Zwłoki na wystawie pod lupą sanepidu
- Obdarte ze skóry zwłoki w centrum handlowym
- "Wystawa zwłok to atrakcja dla dzieci"
- Rada Reklamy: Martwe ciała są nieetyczne
- Odpowiedzą za wyciąganie trumien z grobów
- Zwłoki z wystawy trafią do lekarzy?
- Prezesi Trybunału krytykują wystawę zwłok
- "Dla twórców wystawy liczy się tylko zysk"
- Prokuratura zbada wystawę zwłok
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Twórcy wystawy „Bodies... The Exhibition” mają jednak wyśmienite humory: tylko pierwszego dnia ich ekspozycję obejrzało ponad 2 tys. osób. – Daje to nam drugie miejsce w Europie, jeśli chodzi o frekwencję. Tylko w Dublinie przyszło więcej osób – chwali się Kamila Koźbiał-Kraszewska z agencji PR, która obsługuje wystawę.
Ekspozycja to trzynaście obdartych ze skóry i wypreparowanych ludzkich postaci, 250 organów i zarodki z każdej fazy życia płodowego. Tłumów nie odstraszyły nawet wysokie ceny biletów. – Nie jestem lekarzem, ale mój dziesięcioletni syn pasjonuje się biologią. Może właśnie tutaj zdecyduje ostatecznie o swojej przyszłości, a nie po dwóch latach studiów, kiedy pójdzie na zajęcia anatomii – mówi Marcin Baczewski, który wraz z żoną i dwoma synami przejechał na wystawę z odległego o 150 km od Warszawy Sierpca.
Koźbiał-Kraszewska twierdzi, że ludzie, którzy odwiedzili ekspozycję, reagowali pozytywnie. Takich opinii próżno jednak szukać wśród etyków i obrońców praw człowieka. Co więcej, warszawska prokuratura dostała już trzy zawiadomienia o możliwości zbezczeszczenia zwłok przez organizatorów „Bodies... The Exhibition”. Złożyli je rzecznik praw obywatelskich, główny inspektor sanitarny oraz dwóch posłów PiS: Mariusz Błaszczak i Artur Górski. Zgodnie powołują się oni na przepisy mówiące, że zwłoki ludzkie można tylko grzebać lub kremować albo przekazać „w publicznych celach dydaktycznych” uczelniom. – A ta wystawa ma jedynie epatować zwłokami ludzkimi – twierdzi Mariusz Błaszczak z PiS.
Podobnie uważają byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego. Marek Safjan, Jerzy Stępień i Andrzej Zoll wydali w tej sprawie specjalne oświadczenie. „Państwo chroni godność nie tylko obywateli polskich. (...) Godność przysługuje nie tylko żyjącym, ale także zmarłym” – napisali.
Twórcy ekspozycji, broniąc się przed zarzutami, tłumaczą, że ich dzieło to znakomita lekcja anatomii. – Teraz tą szczególną wiedzę mogą także zdobyć osoby zupełnie niezwiązane ze środowiskiem medycznym – tłumaczy dr Roy Glover z Uniwersytetu w Michigan, który pełni obowiązki dyrektora ds. medycznych wystawy. Jednak eksperci nie mają złudzeń. – Z analiz, jakie przeprowadzili przedstawiciele naszych uczelni medycznych, wynika, że o edukacyjnym charakterze nie ma mowy. Wystawę stworzono ku rozkoszy gawiedzi i dla zysku. Odwiedzają ją tłumy, tak jak kiedyś tłumy ściągały na egzekucje – mówi Jan Orgelbrand z Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
Twórcy ekspozycji tłumaczą, że zwłoki pochodzą z zakładu plastynacji w Chinach, a umarli zgodzili się na takie ich wykorzystanie. To tłumaczenie odrzucają przedstawiciele Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Istnieją podejrzenia, że władze Chin handlują organami straconych więźniów – mówi Halina Bortnowska-Dąbrowska z rady fundacji.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!